23 czerwca 2007 w ramach Festiwalu Wisłostrada na warszawskim cyplu czerniakowskim późnym deszczowym wieczorem wystąpiła Värttinä. Przed koncertem udało się nam zadać kilka pytań trójce uroczych Finek śpiewających w zespole.
Aurinko: Värttinä wystąpiła już w Polsce 20 sierpnia 1999 roku w Sopocie. Czy jesteście w stanie powiedzieć jak zmieniła się Polska od tamtego momentu?
Susan: Nie, niestety byliśmy zbyt krótko, właściwie z lotniska prosto do hotelu, potem na koncert i z powrotem. Szkoda, że nie było choć odrobiny czasu, żeby coś zobaczyć.
A: Skąd wziął się pomysł na nazwę zespołu? Wiemy, że pierwszy album nazywa się „Värttinä”, ale czy sama nazwa ma swoją historię?
Mari: Ja mogę odpowiedzieć na to pytanie.
A: Mari, wiem, że jesteś w zespole od samego początku?
M: Dokładnie tak. Co do nazwy, to jej powstanie było dość przypadkowe. Któregoś wieczoru siedziałam z mamą i z siostrą w kuchni i zastanawiałyśmy się nad nazwą dla naszego zespołu. Szukałyśmy nazwy w Kalewali, Kanteletarze i jedna z nas, nie pamiętam dokładnie która z nas, wpadła na nazwę Värttinä (fin. wrzeciono). Wrzeciono jest ostre i tak samo to słowo brzmi, toteż spodobał się nam ten pomysł.
A: Graliście przede wszystkim wiele koncertów w Finlandii, ale i również w całej Europie, w Stanach Zjednoczonych, a nawet w Brazylii czy Japonii. Czy fińska publiczność różni się od publiczności w innych krajach?
S: Fińska publiczność reaguje bardzo powoli, jest cicha i dopiero kiedy się „rozgrzeje” jest w stanie pokazać jak podoba się jej koncert. Z kolei w innych krajach jak np. w Hiszpanii albo Czechach, w całej Europie publiczność jest o wiele bardziej żywiołowa i entuzjastyczna co jest widoczne od samego początku.
A: A czy wolicie występować dla wielkiej kilkutysięcznej widowni, czy preferujecie raczej bardziej kameralne koncerty? Czy ma to dla Was jakieś znaczenie?
Johanna: (śmiech) To jest dla nas bez znaczenia. Nawet jeśli oglądałyby nas tylko dwie osoby zawsze będziemy się starać dać z siebie wszystko.
A: Jak powstają Wasze utwory? Czy są to tylko inspiracje z Kalewali bądź innych poematów, czy macie może jakieś własne koncepcje?
J: Część pomysłów pochodzi właśnie z Kalewali, są w niej mocno zakorzenione, ale przede wszystkim staramy się czerpać również z naszego życia, otoczenia i świata w którym żyjemy, patrząc z naszego kobiecego punktu widzenia.
A: Kto jest autorem tekstów?
M: Ja piszę teksty, napisałam większość z nich.
A: Czy ktoś pomagał Ci w ich tworzeniu?
M: tylko Kalewala (śmiech)
A: Czyli Elias Lönrött?
M: Tak, dokładnie (śmiech)
A: Czy pamiętacie jakieś dziwne lub ciekawe miejsce, w którym dane Wam było wystąpić, a nie spodziewałyście się, że tam wystąpicie?
(po chwili namysłu i dyskusji po fińsku :)
J: Było wiele takich miejsc (śmiech) Ale pamiętam bardzo stary dom… a może zamek? … we Włoszech, 4 lub 5 lat temu. Nastrój tego miejsca był niesamowity, pogłos w nim był jak w starym wielkim kościele.
A: Który Wasz album jest wg Was najlepszy?
J: Ja przeczekam to pytanie (śmiech)
S: Ciężko powiedzieć, to się bardzo często zmienia…
A: Więc nie macie ulubionej płyty?
M: Może nie musimy odpowiadać na to pytanie? (śmiech)
A: No dobra, nie będę zadawał trudnych pytań (śmiech)
A: Niedawno, bo 19 czerwca, miało premierę przedstawienie „The Lord of the Rings”, do którego Värttinä skomponowała razem z A. R. Rahmanem muzykę. Czy możecie opowiedzieć coś o tym przedstawieniu? Czy muzyka ta różni się od Waszego dotychczasowego dorobku?
J: Pracę rozpoczęliśmy 4 lata temu, teraz, właśnie 19 czerwca przedstawienie zostało pokazane w Londynie. Dla nas ten czas był okresem wytężonej pracy, swojego rodzaju szkołą, gdyż zyskaliśmy wiele cennego doświadczenia. Z drugiej strony to była również bardzo przyjemna praca.
M: Sama muzyka z pewnością jest inna, gdyż poproszono nas o stworzenie czegoś nowego pod kątem samego przedstawienia, w odmienny sposób od tego, w jaki tworzyliśmy nasze dotychczasowe nagrania. Nie można zapomnieć, że w przedstawieniu gra przecież orkiestra symfoniczna, więc pod tym względem będzie to coś zupełnie innego.
Z drugiej strony styl w przedstawieniu można usłyszeć śpiew, który jest charakterystyczny dla Värttiny, na pewno będzie on rozpoznawalny. Ponadto będzie można usłyszeć język fiński.
A: W następnym roku, zespół będzie obchodził 25-lecie swojego istnienia, jaki będzie ten rok, czy planujecie wydać może jakiś nowy album?
S: To będzie dla nas bardzo ważny rok, a my na pewno będziemy świętować. Najprawdopodobniej pojawi się jakieś wydawnictwo w stylu „The Best of”, albo „The Greatest Hits” (śmiech)
A: To już wszystkie pytania, bardzo dziękuję Wam za wywiad!
S: Baw się dobrze na koncercie!
A: Dzięki!
|