kFINtesencja tego, co fińskie - strona o Finlandii i języku fińskim


 

Start Kompendium Tradycje Święta Bożego Narodzenia
niedziela, 20 maja 2012
Święta Bożego Narodzenia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jakub Bennewicz   
Poniedziałek, 02 Maj 2005 12:51

Sposób obchodzenia świąt Bożego Narodzenia (joulu) w Finlandii pod wieloma względami nie różni się od tego znanego nam, ale istnieje kilka odstępstw od tej reguły. Inny jest w szczególności wygląd stołów wigilijnych u nas i tam, a więc to, co się na nich znajduje. Ale zacznijmy od początku.

Zainteresowanie Finów świętami wzrasta – tak jak w większości krajów – w okolicach początków grudnia. Wtedy w supermarketach pojawiają się przeróżne ozdoby, witryny sklepowe zapełniają się barwnymi dekoracjami, a w radiu można usłyszeć charakterystyczne piosenki świąteczne. No i tu właśnie spotykamy coś nowego. Finlandia to przecież kraj luterański i w ogóle religijność okazuje się tam w sposób dalece mniej intensywny niż w Polsce. Ta część życia traktowana jest bardzo osobiście i ma to swój wydźwięk także w bożonarodzeniowych zwyczajach. Finowie nie znają kolęd w naszym rozumieniu, natomiast zasłuchują się w lekkich, skocznych i wesołych piosenkach o reniferze Rudolfie, dzwoneczkach, czy o choince, albo w melodiach o nieco poważniejszej treści, ale i tak związanych raczej ze spędzaniem świąt, a nie z elementami religijnymi.

Podobnie jak w Polsce, w okolicach 20 grudnia większość rodzin zaopatruje się w choinkę (joulukuusi) i to najczęściej naturalną, której jednak z reguły nie ozdabia się do przesady. Na większości choinek wisi tylko kilka bombek, aniołków, albo jeszcze innych ozdób – często własnego wyrobu – co dla Polaka sprawia troszkę ubogie i smutne wrażenie.

Joulu

fot. AriCee / flickr.com / cc-by-nc-sa

W samą wigilię (jouluaatto) – najczęściej jeszcze przed południem – obowiązkowo trzeba iść do sauny. Gdzieś czytałem, że ma to jakiś związek z oczyszczeniem ciała, ale tak naprawdę nie ma to znaczenia, nikt o tym tak nie myśli, jest to po prostu zwyczaj jak każdy inny. Co bardziej szalone jednostki, o skłonnościach masochistycznych wyskakują w pewnym momencie z sauny i rzucają się nago do śniegu, albo do lodowatego jeziora, ale niedoświadczonym nie polecam tej praktyki.

Wieczorem do niektórych domów (przeważnie tych, w których mieszkają małe dzieci, chociaż to wcale nie powiedziane) Święty Mikołaj (joulupukki) zawita osobiście. Istnieją specjalne firmy, które trudnią się „wynajmowaniem” Mikołajów na godzinę lub nieco dłużej. Taki obliczony na zysk Mikołaj przynosi wówczas prezenty i chwilę rozmawia z dziećmi, pozwala im też zadawać pytania. Gdy miałem 6 lat też tego doświadczyłem. Pamiętam, że zapytałem Mikołaja, gdzie mieszka, skąd pochodzi i dowiedziałem się, że na Korvatunturi (Turnia Ucha). Każdy szanujący się wielbiciel Bożego Narodzenia w pewnym wieku powinien wiedzieć, że Mikołaj mieszka właśnie tam (wstyd nie wiedzieć,'), ale wtedy była to dla mnie nowość. W każdym razie wizyty Mikołajów to popularny sposób sprawiania najmłodszym dodatkowej przyjemności z okazji świąt.

Po takiej niespodziance przychodzi czas na kolację. Oczywiście z tych samych względów co poprzednio nie obowiązuje znany w Polsce post, ani też zasada, że nie je się niczego przed kolacją wigilijną. Osoby, które o tym drobnym fakcie zapomną mogą przeżyć szok, gdy na centralnym miejscu stołu zamiast znajomego karpia ujrzą… pół prosiaka!! Głównym daniem świątecznym jest właśnie szynka (joulukinkku,'), ale to naprawdę bardzo subtelne określenie dla tej potrawy, gdyż – jak już wspomniałem – jest to co najmniej pół tucznika, z nogą (albo i dwiema,'), skórą, itd. Kupuje się to cudo na kilka dni przed „godziną zero” i trzeba je piec około półtorej doby. Aby mieć pewność, że szynka jest gotowa, sklepy zaopatrują kupujących w specjalne mierniki, które wskazują, czy „już”. Jeśli „już”, jedzenia starcza na wiele dni i trzeba przyznać, że danie jest wyśmienite.

Kolejne typowo wigilijne danie to tzw. lipeä kala (niestety nie da się tego przetłumaczyć). Jest to specjalna, poławiana tylko w Norwegii, ryba, która zanim trafia na stół, przechodzi mnóstwo bardzo dziwnych i podejrzanych procesów, których nigdy do końca nie zgłębiłem. Wiem tylko, że przez bardzo długi okres czasu moczy się w jakichś substancjach, wcześniej jeszcze się ją (chyba) suszy. W każdym razie jest to bardzo skomplikowane i sądząc po cenie (która może przyprawić może nie o zawał, ale o zawroty na pewno,'), musi być to niezwykle czaso- i pracochłonny proces… Wszystko to byłoby uzasadnione, gdyby końcowy efekt rzucał na kolana, ale niestety – przynajmniej moim zdaniem – tak nie jest. Ryba ta nie tylko nie zachwyca smakiem, ale nawet wyglądem (jak się ją porusza widelcem, trzęsie się!).

Atrakcją fińskiego stołu wigilijnego, którą szczególnie polecam amatorom śledzi, jest rosolli, czyli sałatka śledziowa z buraczkami, śmietaną, przyprawami i pewnie różnymi innymi specyfikami, o których mi nie wiadomo. Tak czy inaczej: dobre.

Bardzo charakterystyczny element wigilii stanowią różne zapiekanki (laatikko). Może to być np. zapiekanka z brukwi (lanttulaatikko,'), z ziemniaków (perunalaatikko,'), czy z marchwi (porkkanalaatikko). Brzmi może niezbyt zachęcająco, ale nie należy się uprzedzać. Wśród cudzoziemców dania te wywołują skrajnie sprzeczne reakcje: od euforii po obrzydzenie. Siebie zaliczyłbym mimo wszystko do zwolenników zapiekanek, szczególnie polubiłem zapiekankę ziemniaczaną (Finowie potrafią robić cuda z ziemniaków: w śmietanie, w czosnku – pycha!,'), ale do spróbowania polecam wszystkie.

Ostatnią potrawą, jaką warto wymienić jest riisipuuro, czyli taki pudding ryżowy. Bardzo smaczny (słodziutki,'), ale najciekawszy jest związany z nim zwyczaj. Otóż do miski z riisipuuro wrzuca się jednego migdała i tradycja głosi, że tego, kto go akurat znalazł szczęście nie opuści przez cały przyszły rok. Zwyczaj ten wydał nam się tak sympatyczny, że przeszedł na stałe do świątecznej tradycji w mojej rodzinie.

To tyle na temat jedzenia. Jak już każdy jest tak objedzony, że nie może się ruszać, nadchodzi pora na prezenty. Tu nie ma reguły: każda rodzina sama ustala, jakimi prezentami jej członkowie się obdarowują. Niektórzy preferują drobne podarki, inni z kolei kupują drogie rzeczy – kwestia możliwości oraz wzajemnej umowy.

Podobnie ja w Polsce, następnych kilka dni upływa w Finlandii na dojadaniu resztek jedzenia, spędzaniu czasu z rodziną (częściej bliższą niż dalszą,'), radości z otrzymanych prezentów i rozkoszowaniu się cudowną świąteczną atmosferą, o którą Finowie umieją skutecznie zadbać. Gdy trzeba wrócić do codziennych obowiązków, pozostaje żal, że to wszystko się tak szybko skończyło. Należy się jednak uzbroić w cierpliwość i przeczekać kolejny rok aż do następnych świąt. I tak od świąt do świąt…

Jakub Bennewicz

Linki świąteczne:

e-kartki świąteczne:

Zmieniony: Czwartek, 23 Lipiec 2009 18:39
 

Forum Forum
linki fińskie Linki
Pogoda w Finlandii Pogoda w Finlandii
Typowanie fińskich skoków Typowanie skoków
Słownik polsko-fiński Słownik polsko-fiński

O Aurinko O nas
Kontakt Kontakt

 

Copyright © 2012 Aurinko - Finlandia i język fiński
aurinko.net.pl | Kontakt | Forum | Mapa witryny