Dziennik z podróży Anniki Idström
Päivä Yksi
Jest relacja!
Wreszcie. Jej przygotowanie zajęło nam więcej czasu niż wszystkie Dni Fińskie razem wzięte (gwoli przypomnienia były obydwa, oddzielnie robione).
Zaczęliśmy tradycyjnie od... obsuwy... Bo jak zwykle sprzęt miał kaprysy. Przy okazji za nowiutki projektor multimedialny dziękujemy panu Zdzisławowi Jarmułowiczowi. Inne podziękowania na końcu...
Po krwawej walce (szpieg stracił tęczówkę i kowadełko :) między członkami Aurinkotiimi i całą resztą bandy organizatorów Dzień Fiński 2003 uznaliśmy za rozpoczęty.
|
 Obsuwa
|
 Leena puhuu
|
 Rauma, fot. Walter Rodriguez / Wikimedia Commons / cc-by |
Na pierwszy ogień poszły drewniane miasta fińskie. Dla niewtajemniczonych Leena Laajo-Szańkowska, nasza lektorka opowiadała o fińskich miastach. Referat Leeny rozumieli wszyscy... Finowie... i Ula - tłumaczka. Tak naprawdę nikt się nie domagał tłumaczenia na polski, tylko Ula się uparła :)
Co tu dużo pisać, pięknie tam jest.
|
 Pan Marcin Biolog
|
Kolejną atrakcją był arcyciekawy wykład pana biologa Marcina Szańkowskiego na temat fauny i flory naszego ukochanego kraju. Wszyscy zbierali swoje szczęki z podłogi. Powaliła nas jego dogłębna wiedza i perfekcyjne przygotowanie. Dlatego Pan Marcin ma aż dwa zdjęcia, które z dumą publikujemy na stronie. Słownictwo naszych Suomaniaków wzbogaciło się o takie słowa jak: luonto, vesi, suo, kalio, tunturi, talvi i revontuli. Dodajmy, że suo to bagno, ale nie ma to nic wspólnego z nazwą Suomi. A Suomalainen to nie człowiek z bagien:)
|
 A to nagroda
|
|
Zgłodnieliście? To dobrze! Bo na scenie pojawiła się Karolina i nieśmiało wyczarowała karelskie pierogi. No dobra, magii tam nie było, ale były pyszne. A przy okazji Karolina zaprezentowała 4 pory roku fińskiej kuchni. Wróżymy jej karierę. Kulinarnego teoretyka :) Anteeksi, praktyka też. Przecież pierogi nas powaliły, ale w dobrym tego słowa znaczeniu oczywiście.
|
|
 Czas na fińskie co nieco
|
 Suomen elokuva
 Peter Franzen jedzie do Emmaus
|
Hasta Manana, Rebekka! Tak śpiewał Peter Franzen, ukochany fiński aktor Marty 'pilkku' Rusek. Nadszedł czas na fiński film. Dowiedzieliście się, co i gdzie można zobaczyć fińskiego w Polsce, a na szczęście jest kilka takich miejsc. Ogólnie z referaciku Marty można było odnieść wrażenie, że we wszystkich fińskich produkcjach gra Peter Franzen. No dobra, nie we wszystkich, ale w 80% to napewno. Dobrze, że Marta nie pobiła się z uważnymi słuchaczami, którzy twierdzili, że Peter nie grał w "Klassinen" (no bo nie grał!). Na Dzień Fiński zaproszony został sam Peter Franzen, jednak nie mógł przybyć tego dnia do Warszawy, gdyż w Finlandii odbywała się premiera "Pahat Pojat".
|
 szpieg mówi...
|
Schizofrenicznie szpieg udowodnił nam, że Finlandia jest wszędzie. Budzi nas dzwonek - a to Nokia. Sięgamy pod łóżko, a tam Finlandia po imprezie. Mamy depresję, sięgamy po Dumle, a jak na front, to tylko transporterem opancerzonym AMV Patria. A jak znudzą nam się Windowsy zawsze jest pingwinek Tux. Czujemy się samotni to idziemy czatować na IRCu. Boję się otworzyć lodówkę bo Hima tam jeszcze zobaczę... :)
|
|
Pisząc w skrócie, Tomek opowiadał o architekturze fińskiej i rozpływał się w zachwycie nad Alvarem Aalto. Wnioskujemy, że to jego idol i muza. Ponieważ zrezygnował z danej mu przez nas, autorów tego tekstu, możliwości napisania o swoim wystąpieniu piszemy to, co nam ślina na język przyniesie. Tomku, nie bądź zły... w końcu Alvar Aalto fajnym Finem był...
|
|
 Tomek o Alvarze
|
|
 Marta o Saami a Tomek wciąż o Alvarze
|
Rodzina Saami składa się z: matki, ojca, babci, dzieci i antropologa! Tak swój referacik rozpoczęła Marta 'hiirinen' Witkowska. Kultura saami jest najlepiej zbadaną na świecie. Można rzec, że przeżywa najazd antropologów. To co powinno Wam zostać w pamięci to kolorowe renifery i udomowione stroje... oops, miało być kolorowe stroje i udomowione renifery:)
|
 literatura i język
|
Ula Całczyńska mówiła Wam o zawiłościach pięknego fińskiego języka. Ale było to tak trudne, że nie jesteśmy w stanie nic o tym napisać. Poza tym, że fiński pięknym językiem jest. I piękny... wyjątkowo.
Tuż przed przybyciem Anniki, Ania Kojro wprowadziła Was w świat fińskiej literatury.
|
Przychodzi Annika do Empiku...
A tam Dzień Fiński. Przypadek? Czy też nie? Ogłaszamy konkurs.
Annika odpowiadała na pytania czytelników i podpisywała swoją książkę "Listy do Trynidadu". Autorce towarzyszyła tłumaczka Bożena Kojro.
Ostatnim punktem naszego bogatego programu był występ polsko-fińskiej grupy teatralnej Trava. Tego się nie da opisać. Trzeba było zobaczyć.
Dziennik z podróży Anniki Idström
Päivä Kaksi
 Annika Idström i Bożena Kojro
I znowu nie wiemy jak zacząć. Zawsze są z tym problemy.
Tym razem Annika pojawiła się w warszawskim Antykwariacie, aby spotkać się ze swoimi czytelnikami. Nie było tłumów, ale dzięki temu wytworzyła się kameralna atmosfera. Duże zasługi w tym miał klimat Cafe Antykwariat.
 Miłośnicy fińskiej literatury
Annika odpowiadała na pytania zgromadzonych miłośników nieznanej prawie zupełnie fińskiej literatury. Dopytywaliśmy się Anniki o to jak pisze swoje książki. Autorka stwierdziła, że chciałaby przez swoje powieści tworzyć siebie. W końcu - jak sama przyznała - w tym wieku ma do tego prawo. Wyznała, że w dzieciństwie była bardzo tłumiona, czego odreagowanie było szczególnie widoczne w książce "Mój kochany ojciec".
 Annika ja pilkku
 Annika ja vakooja
|
Annika mówiła, że próbuje się dystansować od tego co pisze, jednak jest to bardzo trudne. Podczas procesu pisania pojawiają się różne emocje, niektóre są bolesne.
Pisarka ma świadomość, że dzięki swoim powieściom uderza pięścią w stół. Np. w Szwecji jej książki są odbierane jako bardzo ostre, zresztą w różnych krajach są one odbierane inaczej. We Francji jako bardziej filozoficzne i abstrakcyjne. Ciekawa jest, jak będą one odebrane w Polsce. (My też)
|
 Specjalnie dla Aurinkotiimi
|
Burzliwą dyskusję wywołała nieznana zupełnie w Polsce powieść "Naturalne pożywienie". Autorka opisuje w niej akty kanibalizmu - nie należy traktować ich dosłownie, są symbolem krytykowanej współczesnej cywilizacji. Człowiek - szczególnie kobieta jest w niej przedmiotem, a wszystko jest na sprzedaż. Liczy się tylko to, co materialne, zaś brak w niej miejsca na intymność.
Paljon kiitoksia goes to:
Bożena Kojro i Wydawnictwo Punkt
Ula Całczyńska
Dorota Żulikowska i Empik
Maciek Kluz
one more time Zdzisław Jarmułowicz
Leena i Marcin Szańkowscy
Karolina Rokita
Dzienis, za to że był
Cafe Antykwariat
Roland
i Aurinkomaniacy aka Suogatunek - bez Was nie byłoby tej imprezy
nie było Tego barmana i manekinów...
pilkku dziękuje Peterowi Franzenowi (za nieobecność,'),
a tst - Alvarowi Aalto za natchnienie :)
pilkku ja vakooja
|