|
Był 14.02.2009r. Obrzydliwe, sztuczne, amerykańskie święto zakochanych, ale ekipa Aurinko postanowiła zrezygnować z kin, romantycznych kolacji i wybrała się na koncert The 69 Eyes do Krakowa ;). Około godziny 16 spotkałyśmy się z Anią (naszym aurinkowym Mosq’iem ) na krakowskim pks-ie i razem pewnym krokiem ruszyłyśmy szturmować Klub Studio. Gdy dotarłyśmy na miejsce po godzinie 17 utwierdzono nas w tym, że ze ok. godziny 17.20 spotkamy się z zespołem. Na spotkanie zostało wybranych jeszcze 8 szczęściar, niestety nie umiałam znaleźć Vingi, więc musiałyśmy wejść bez niej ;(.
Gdy weszłyśmy do środka po krótkiej chwili wyszedł do nas zespół!!! Przez 15 minut byli tylko nasi…więc zaczął się szał. Na samym poczatku wręczyłyśmy im prezent z którego byli niezmiernie ucieszeni … zapytacie co to było ? Żubrówka a prześlicznej zimowej kurteczce ( którą Jyrki porównał do kurtki Jussiego ), ot co ! Natepnie każdy wpadł w trans zbierania autografów, robienia fotek i rozmów z każdym czlonkiem zespołu. Okazało się, że chłopaki to strasznie mili, zwykli faceci, którzy nie udają gwiazd ( Jyrki nawet powiedział, że obawia się tych dziwnych czarnych ptaków które wrzeszcza ‘kraa kraa !! What the fuck is going on ? It’s strange I’m afraid !). Niestety wszystko co dobre szybko sie kończy i ochroniarze dali nam do zrozumienia ze mamy się zmywać, bo za chwilkę otwierają bramy więc z żalem w sercu pożegnałyśmy się z zespołem, który z uśmiechem na twarzy rzucił nam „see u later girls !!". Chwilę później bramy zostały otwarte, a o 18.30 wystapił pierwszy support StrommoussHeld a nastepnie portugalska grupa Ava Inferi. Około godziny 20.30 zaczęło się ! Wyszli na scenę zaczynając koncert utworem Framed in blood! Tłum szalał, a sala migiem wypełniła się ludzmi, którzy zaczęli się bawić. Później zagrali energetyczne Never say die śpiewane wraz z publicznością. Po tym nastapiło ostudznie publiczności utworem Gothic Girl, po którym dali czadu z rocker’em, przy którym zespół wprost szalał na scenie a Jyrki odprawiał dzikie tańce ze statywem. Pózniej powytykał dziewczyny ze spotkania palcami i następnym utworem był mój ukochany - Feel Berlin poprzedzony kawałkiem Christina Death. Póżniej zagrali Sister of Charity przy którym łezka zakręciła się w oku i pewnie bym się rozpłakała gdyby nie to, że zagrali Perfect Skin, które przywróciło mnie do równowagi. Publika szalała. Na sali słychać było piski i oklaski , z których wyłoniły się dźwięki Brandon Lee po którym zagrali Devils i… zeszli ze sceny. Jednak nie daliśmy im odejść zbyt szybko, więc po kilku minutach pisku i krzyków „one more time !” wyszli i zagrali bis: Lost Boys przy którym zaczeło się niezywkłe parcie na barierki a dziewczyna za mna była tak zdesperowana, ze próbowała odwiązać mi gorset po to by znalezć się w pierwszym rzędzie (sic!). Na sam koniec zaserwowali nam kawałek Doorsów pt : L.A Woman, w którym tekst przekrecili po swojemu - ozywiście na 69 Eyes !
Po rozdaniu fantów: piórek, wody mineralnej i oczywiście Heinekena Jussiego zeszli ze sceny i było już po wszystkim. Wrażenia z koncertu sa strasznie pozytywnie. Koncert trwał zadowalającą ilośc czasu a zespół się nie oszczedzał ( szczególnie Jyrki i Jussi ). Choć nie usłyszałam ubóstwianego przeze mnie Dance d’Amour (mały incydent xD) jestem zadowolona i pewnie nie tylko ja prawda? Dalej utrzymuję to, że z koncertu na koncert są coraz lepsi!
Teraz nie pozostało nic, jak tylko utrzymywać żywe wspomnienia i oczekiwać na następny, mam nadzieje w szerszym gronie aurinkowiczów koncert!
Za spotkanie z zespołem chcę serdecznie podziękować niezwykle przedsiębiorczej Ani ( Mosieq), która została moim osobistym guru.
|