Moje Magiczne Miejsca w Finlandii
Zima, ciemno i zimno za oknem. I wpadłam na pomysł by zacząć nową serię opowieści o Finlandii. O Moich Magicznych Miejscach. Czasem będą to miejsca mało znane, odkryte jakby przypadkiem, a czasem te trendy. To co ich łączy – to niewątpliwie fakt, ze warto w nich zagościć.
I może jeszcze jedna rzecz – coś, co zawsze pcha mnie do przodu, ogromna potrzeba odkrywania piękna w na pozór przeciętnych rzeczach. A może raczej podkreślanie tego piękna tam, gdzie ono juz jest.
Zatem zapraszam na podróż po Finlandii. I zachęcam Was wszystkich do dzielenia się z nami Waszymi Magicznymi Miejscami tam na Północy. Może uda nam się stworzyć Magiczna Aurinkową Mapę Finlandii???
Przekornie nie zacznę od stolicy. Dziś czas na pierwsza wizytę w Turku.
A zatem - witajcie w królestwie kawy. Pewnie większość z Was, drodzy internauci, wie dobrze, ze Finowie pochłaniają dziennie ogromne ilości kawy. Chyba nigdzie indziej ten napój nie jest aż tak popularny. Kawę pije się z rana, i przed południem i po, i jeszcze kilka razy, aż do wieczora. Obowiązkowo po posiłku, obowiązkowo przy spotkaniu ze znajomymi. Po prostu nałogowcy :) Dodam, ze najpopularniejsza jest kawa produkowana przez fińską firmę Paulig. Choć ja osobiście wole szwedzka Gevalie.
Zatem chyba nikogo nie zdziwi fakt, że w Finlandii istnieje małe, prywatne muzeum kawy. Właściciele Wanhajen Puoti Museokahvila, państwo Mikael i Ritta Andersson, o historii tego napoju w Finlandii wiedzą chyba wszystko. Śmiało mogę powiedzieć, że kawa jest ich życiowa pasją. Ich niewielkie muzeum-sklep-kawiarnia mieści się w Turku. Pan Andersson jest niezwykle dumny ze swojej kolekcji, a o kawie może rozmawiać godzinami. Zresztą przekonajcie się sami i wpadnijcie na ulice Pitkäkatu 27, by dowiedzieć się więcej, no i oczywiście napić się... kawy!
Tekst i zdjęcia - pilkku
Więcej informacji na stronie Wanhanajan Puoti - yhdistys ry.
|