|
Przedstawiamy poniżej biografię Barona Carla Gustafa Emila Mannerheima, napisaną przez Annę M. Duszyńską. Biografia ta jest wariantem pracy magisterskiej o Mannerheimie napisanej przez autorkę. Zapraszamy do lektury!
Spis treści:
- Wstęp
- Lata młodzieńcze i wojskowa kariera w Rosji
- Dzieciństwo Gustafa Mannerheima
- Edukacja i kariera w Rosji 1886-1904
- Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905
- Służba wojskowa na terenie Królestwa Polskiego 1909-1914
- I wojna światowa 1914-1917
- Wojskowa służba ojczyźnie
- Wojna o niepodległość Finlandii 1918
- Wojna zimowa 1939-1940
- Wojna kontynuacyjna 1941-1944
- Polityk i przywódca niepodległej Finlandii
- Regent 1918-1919
- Przewodniczący Rady Obrony 1931-1939
- Prezydent 1944-1946
- Gustaf Mannerheim jako naukowiec
Wstęp
Baron Carl Gustaf Emil Mannerheim był postacią niezwykle barwną i do dnia dzisiejszego ma wielu swoich zwolenników, jak i przeciwników. W Finlandii, w okresie jego wojskowej, politycznej i społecznej służby ojczyźnie, jak i krótko po jego śmierci spotykamy się z „mitem starego marszałka”, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, i zawsze opatrzną, silną ręką pomoże wyjść narodowi z trudnej sytuacji. Jednak już w latach 50-tych XX wieku zaczęto obalać ten pogląd, ukazując ludzki wymiar zdolności Mannerheima, podkreślając jego zmęczenie, schorowanie, samotność, będące wynikiem ciężkiej pracy i całkowitego oddania się sprawom ojczyzny.
Baron Carl Gustaf Emil Mannerheim, od dziecka nazywany Gustafem, przyszedł na świat 4 czerwca 1867 roku w rodzinnym majątku Louhisaari niedaleko Turku, w parafii Askainen. Zmarł 28 stycznia 1951 roku. Paasikivi informował o śmierci barona w fińskim radiu słowami: „Odszedł jeden z największych ludzi i jedna z najbardziej znamienitych osób w historii Finlandii”. Generał Axel Erik Heinrichs w biografii marszałka pisał: „Bez jego umiejętności przywódczych i bez stanowczości i siły jego woli, nasi ludzie nie stali by w miejscu, w którym stoją teraz: na swojej własnej ziemi, jak naród pomiędzy narodami”. Attache wojskowy polskiej ambasady, Adam Romer, wspominał natomiast w 1937 roku, że 55-letni wówczas Mannerheim był „w sile wieku, wysoki i przystojny, arystokrata i oficer gwardii w każdym calu, bożyszcze kobiet, otoczony aureolą bohatera narodowego”.
 Genealogia rodu Mannerheimów kliknij by zobaczyć całe drzewo
|
Starałam się przedstawić wielowymiarowość działalności Mannerheima, zwracając uwagę na często pomijany fakt, że był on nie tylko żołnierzem, ale również politykiem i naukowcem. To, co wam przedstawiam, to materiały z mojej pracy magisterskiej, ograniczone do faktów i podstawowych informacji z życia Mannerheim, mocno uszczuplone (prawie o połowę) o moje własne gdybania, interpretacje i masę cytatów. Moim celem było stworzenie biografii marszałka Finlandii, ze szczególnym uwydatnieniem powyższego podziału, jakkolwiek zdaję sobie sprawę, że Gustaf Mannerheim będzie się zawsze kojarzył z linią Mannerheima i wojną zimową. W chwili niebezpieczeństwa, to właśnie wokół niego solidaryzowała się społeczność Finlandii. Politycy doskonale zdawali sobie z tego sprawę, Paasikivi zwrócił się 4 marca 1943 roku do Gustafa tymi słowami: „Jesteś jedynym, któremu ufa naród fiński”.
Zakorzenione w rodzinnym domu Louhisaari idee liberalizmu pomagały mu patrzeć na zmiany w otaczającym go świecie w inny sposób, szerszy, niż jego rodacy w Finlandii. Dodatkowo jego kosmopolityczne poglądy i umiejętność odnajdywania się w różnych sytuacjach, jak również i miejscach, umożliwiały mu łatwiejszą komunikację z ludźmi. Baron nie był, jednak bezkrytycznie uwielbiany przez wszystkich, w wielu kręgach miał swoich wrogów i przeciwników. Był jednostką władczą, silną, aktywną, mającą poparcie społeczeństwa, i z tego też powodu rodzimi politycy często się go obawiali. Strach wynikał z ich przekonania, że gdyby Mannerheimowi dać całkowitą, wolną rękę w połączonym wojskowym i politycznym działaniu, stałby się niewygodnym dyktatorem. W 1944 roku, kiedy Gustaf sprawował funkcje prezydenta i głównodowodzącego armią, był już 77-letnim schorowanym mężczyzną, nie przedstawiającym takiego zagrożenia, jak kilkanaście lat wcześniej. Paradoksalnie, marszałek, jako niekwestionowany przywódca wojskowy swojego kraju i doświadczony żołnierz, jak sam przyznawał, preferował politykę neutralności.
Lata młodzieńcze i wojskowa kariera w Rosji 1867-1917
Dzieciństwo Gustafa Mannerheima
Ród Mannerheimów wywodził się z niderlandzkiej rodziny Marhein, której członkowie w połowie XVII wieku osiedlili się w Szwecji. Nazwisko „Mannerheim” przybrał Augustin Marhein, syn najstarszego znanego założyciela gałęzi Mannerheimów w Szwecji, Henryka Marheina. Carl Erik, jako pierwszy z rodziny osiedlił się w Finlandii, w Turku, w roku 1783. Był postacią równie barwną jak w przyszłości jego prawnuczek.
Ojciec Carla Gustafa Emila, Carl Robert miał duszę artystyczną, był poetą, ale także założył swoje przedsiębiorstwo handlowe w Helsinkach. W 1863 roku poślubił Helène von Julin, córkę znanego przemysłowca Johana Jakuba Julin. Carl Robert był człowiekiem tzw. „roku 1848”, wyznającego dążenie do równości i wolności. W rodzinie matki, Helène, istniały ożywione kontakty z Anglią, co wpłynęło na wychowywanie dzieci w duchu politycznego liberalizmu.
Przyszły marszałek Finlandii był trzecim dzieckiem Carla Roberta i Helène von Julin, po Sophie i Carlu, starszym natomiast od Johana, Evy, Anny i Augusta. Rodzina zawsze była dla niego bardzo ważna. Każdą możliwą wolną od służby chwilę chętnie wykorzystywał na przyjazd do Finlandii.
Jesienią 1874 roku młody Gustaf rozpoczął swoją podstawową edukację w Helsinkach. Był trudnym wychowawczo dzieckiem i wiele razy musiał z tego powodu zmieniać szkoły. W każdym jednak miejscu stawał się niekwestionowanym przywódcą swoich rówieśników. Słowa matki, Helène, doskonale odzwierciedlają obawy związane z niełatwym charakterem syna: „Mogę być spokojna o wszystkie moje pozostałe dzieci, ale co będzie z Gustafem?”.
W roku 1880 mający ciągłe kłopoty finansowe Carl Robert sprzedał Louhisaari swojej siostrze, opuścił rodzinę i wyjechał do Francji. Helène wraz z dziećmi znalazła pomoc u swojej macochy i ciotki w Sällvik, gdzie zmarła w następnym roku. Edukacją i wychowaniem Gustafa zajął się jego wuj, Albert.
Gustaf został wysłany w 1881 roku do publicznej szkoły w Hamina, która miała go przygotować do egzaminów wstępnych do Szkoły Kadetów. Było to odpowiednie miejsce, w którym niepokorne dziecko mogło nabrać ogłady, a jednocześnie placówka nie nadwyrężała szczupłych i tak możliwości finansowych rodziny. 19 czerwca 1882 roku 15-letni Gustaf został przyjęty do Szkoły Kadetów. Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawiła się w jego planach myśl poważnego poświęcenia się czynnej służbie wojskowej. Pewnym jest natomiast, że był to jego własny wybór. Ukończenie szkoły w Hamina, a nawet Korpusu Kadetów stwarzało możliwość podjęcia także państwowej służby, np. w administracji. Gustaf świadomy był jednak tego, że nie pozwoli mu ona rozwinąć w pełni jego zdolności i zrealizować ambicje. Stąd prawdopodobnie jego późniejsza chęć ukończenia lepszej szkoły wojskowej, dającej możliwość służby w Rosji.
W 1885 roku miejsce dotychczasowego komendanta Szkoły Kadetów, gen. Neoviusa, zajął gen. Carl Enckell, uczestnik wojny rosyjsko – tureckiej w latach 1877-1878. Wprowadził on surowszą atmosferę w placówce. Ukarany za przekroczenia regulaminu i zaniedbania w nauce, Gustaf nie mógł opuszczać szkoły przez dwa semestry. Jednej z letnich nocy w 1886 roku, już prawie jako 19-letni mężczyzna, Mannerheim znudzony długim zamknięciem wybrał się do przyjaciół do pobliskiego miasta, pozostawiając w łóżku kukłę. Zostało to oczywiście odkryte a Gustaf ukarany natychmiastowym usunięciem ze szkoły. Jednakże żart, którym przyszły marszałek Finlandii pożegnał się z towarzyszami opuszczając Hamina, śmiejąc się, że zamierza wstąpić do Mikołajewskiej Szkoły Kawalerii, jak pokazała niedaleka przyszłość, wcale nie był żartem.
Edukacja i kariera w Rosji 1886-1904
Realizacja pomysłu wstąpienia do Mikołajewskiej Szkoły Kawalerii w St. Petersbugu wymagała jednak lepszej znajomości języka rosyjskiego i zdanej matury. W maju 1887 roku Mannerheim eksternistycznie zdał maturę w Liceum w Helsinkach. Wczesnym latem wyjechał do kuzyna do Charkowa, gdzie uczył się rosyjskiego. W liście do brata Carla, pisał, że doszedł do wniosku, iż „bardziej nadaję się do walki, z szablą i karabinem siedząc na koniu niż w biurze”.
Egzaminy do Mikołajewskiej Szkoły Kawalerii zdał Gustaf z wysokimi ocenami. Był pilnym i ambitnym uczniem. W 1889 roku ukończył szkołę z drugim najlepszym wynikiem. W związku z brakiem wolnego wacatu w upragnionym przez barona Pułku Kawalerii w St. Petersburgu, Mannerheim został wysłany do 15 Aleksandryjskiego Pułku Dragonów, stacjonującego w Kaliszu. To pierwsze spotkanie Mannerheima z Polakami wywarło na nim pozytywne wrażenie. Często później i chętnie wracał na ziemie polskie.
Po roku służby w dragonach Gustafa przeniesiono do St. Petersburga do Kawalergradzkiego Pułku Jej Wysokości Cesarzowej Marii Fiodorowej. Pułk założony został w 1798 roku przez cara Pawła I i był przepustką do wielkiego świata. Kawalergradzi często byli zapraszani na różnego rodzaju bale i uroczystości. Raz do roku szefowa pułku, cesarzowa Maria Fiodorowa przyjmowała cały korpus oficerski w Pałacu Zimowym, w towarzystwie swojego małżonka. Latem i zimą pułk zwykł organizować polowania w okolicach St. Petersburga. Myślistwo było ulubionym sposobem spędzania przez Gustafa wolnego czasu, również po upadku Cesarstwa Rosyjskiego i powrocie do Finlandii. Baron podczas służby w kawalergradach nabrał także artystycznej ogłady, często bywał w teatrach i operze.
Tętniący życiem St. Petersburg sprzyjał zawieraniu znajomości. Jedna z nich, z Anastasią Arapovą, córką gen. Mikołaja Arapova, przerodziła się w 1892 roku w małżeństwo. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale i związek który mógł zapewnić Mannerheimowi stabilność finansową. W 1893 roku urodziła im się pierwsza córka – Anastasia, dwa lata później – Sofia. Przez wielu małżeństwo to było odbierane jako zruszczenie się Gustafa, ale on sam podkreślał, że jego wybranka „nie była taką typową Rosjanką”.
Śmierć cara Aleksandra III w 1894 roku pociągnęła za sobą zmianę na tronie. Koronację Mikołaja II i Aleksandry Fiodorówny w Moskwie wspominał Mannerheim jako jedną z najbardziej męczących ceremonii w jakich brał udział. Był jednym z czterech kawalergradów, którzy wraz z wysokimi dygnitarzami mieli tworzyć szpaler aż do trybuny koronacyjnej w Soborze Uspienskim.
W 1901 roku komendant kawalergradów, gen. von Grünewald, został szefem stajni carskiej, i zaproponował Gustafowi stanowisko asystenta. Dodatkowo, do obowiązków, jednak dla Mannerheima do przyjemności, należały wyjazdy zagraniczne, odbywane w celu zakupu wierzchowców do stajni carskiej. Podczas jednej z takich podróży, w Poczdamie, przeznaczony do osobistego użytku cesarza młody ogier złamał baronowi kolano w pięciu miejscach, nieszczęśliwie pozostawiając je sztywnym do końca życia Gustaf. Na kilka dni przed wyjazdem Mannerheim został jeszcze zaproszony na obiad do cesarskiej rodziny. „Uprzejmość cesarza Wilhelma II, okazywana nawet takim jak ja młodszym oficerom, jak również jego wesołość i żywy temperament, wywarły na mnie ogromne wrażenie. (…) Cesarz prowadził żywą konwersację, co w cale nie przeszkadzało mu w szybkim jedzeniu. Gdy tylko skończył danie, talerze zabierano” – wspominał przyszły marszałek.
Prywatne życie Mannerheima na przełomie wieków wcale nie było łatwe. Jego małżeństwo przeżywało kryzys. Anastasia wyjechała jako pielęgniarka do Mandżurii w trakcie Wojny Bokserów w 1900 roku, ale przekroczyło to jej siły i powróciła chora. Dwa lata później przeprowadziła się z córkami do Francji, co jednoznacznie wskazywało na rozpad małżeństwa. Wskutek niemożliwości wzięcia rozwodu w Rosji, oficjalny rozwód wzięli w 1919 roku. Córki mieszkały z matką we Francji aż do 1910 roku, gdy skontaktowały się z ojcem i krewnymi w Szwecji i Finlandii. Gustaf nie popierał pomysłu wychowywania dziewczynek w swoim wojskowym otoczeniu w Królestwie Polskim, toteż bratanicami zaopiekowała się Sophie. Obydwie córki barona miały jednak trudności w zaadoptowaniu się w nowym otoczeniu w Finlandii, młodsza Sofia ostatecznie wróciła do Paryża, a starsza Anastasia wstąpiła do rzymsko-katolickiego zakonu.
Innym zmartwieniem Carla Gustafa Emila, natury politycznej i rodzinnej, była zmiana charakteru polityki carskiej w Finlandii. W kwietniu 1903 roku, car udzielił dyktatorskich pełnomocnictw Bobrikowowi. Generał-gubernator wykorzystał je szybko, wysyłając jeszcze w tym samym miesiącu na Syberię 10 sędziów i urzędników, a 43 innych na przymusową emigrację. Wśród wygnanych znalazł się starszy brat Gustafa, prawnik – Carl. Przyszły Marszałek Finlandii był świadomy, że w St. Petersburgu istnieje ostra cenzura wydarzeń mających miejsce w jego ojczyźnie. W listach do rodziny pisał, że „każdy dzień staje się coraz bardziej zniechęcający do pozostania w służbie”.
Mannerheim, mimo zniechęcenia i problemów z kolanem, nie miał jednak zamiaru rezygnować ze służby wojskowej. W 1903 roku został mianowany kapitanem i zdecydował się powrócić do armii. Przyjął wówczas zaproszenie Aleksieja Brusiłowa, szefa Oficerskiej Szkoły Kawalerii w St. Petersburgu i objął tam kierownictwo nad szwadronem „kształtującym, pokazowym”. Służbę w szkole przerwał wybuch wojny rosyjsko-japońskiej.
Wojna rosyjsko-japońska
Wojna wybuchła w lutym 1904 roku. Mannerheima zdumiewało, że rosyjskie społeczeństwo i władze, poświęcało tak mało uwagi temu konfliktowi lekceważąc przy tym przeciwnika. Gustaf spragniony wrażeń i nowych doświadczeń zgłosił się na ochotnika do służby na wojnie. Jego rodzina, żyjąca w uciskanej przez Rosję Finlandii, zwłaszcza po wygnaniu Carla, nie mogła zrozumieć tej nagłej decyzji. Baron tłumaczył im, że przede wszystkim czuje się wojskowym wykonującym swój zawód. W liście do brata Carla zaznaczał: „Mam 37 lat. Poważna kampania nie zdarza się często i jeśli nie wezmę udziału w tej, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że mogę zostać zwykłym siedzącym tylko w fotelu żołnierzem”.
Podpułkownik Mannerheim został przydzielony na front mandżurski do 52 Pułku Nezhin Dragoons , dowodzonego przez pułkownika Pavela Stahowicza. Z pamiętnika i listów Mannerhaima wysyłanych do rodziny dowiadujemy się jak wyglądała wojna od środka, w świadomości armii rosyjskiej oraz jakie inne, ważne zdaniem Gustafa czynniki miały wpływ na jej przebieg. Przyszły marszałek Finlandii podkreślał, że na porządku dziennym były toczone między wyższymi wojskowymi osobiste, pełne intryg walki o władzę. Złą passę starano się w znacznej mierze tłumaczyć miażdżącą przewagą Japończyków. Istotnie, Japończycy mieli lepsze uzbrojenie od Rosjan, jednak to carska armia była liczniejsza. Mannerheim zauważył, że większość żołnierzy rosyjskich nie rozumiała sensu walki tak daleko od domu. Istniały również spore problemy z utrzymaniem dyscypliny w armii. Dodatkowo nie dokończona Kolej Transsyberyjska uniemożliwiała szybkie wysyłanie armii, amunicji czy środków sanitarnych na front. Równie ważnym czynnikiem, rażącym wysportowanego barona, był powszechnie panujący wśród żołnierzy alkoholizm oraz kiepska higiena. „Postanowiłem sobie, że spróbuję naprawić ten stan rzeczy tak daleko, jak to będzie możliwe. Pomimo przeważającej w pułku apatii, udało mi się zainteresować młodych oficerów konnymi wypadami, by zająć im w ten sposób czas i odciągnąć od spędzania go przy piciu alkoholu i bezczynności” – wspominał Gustaf.
Mannerheim często brał udział w różnych operacjach wojennych. Uczestniczył między innymi u boku gen. Miszczenki, w manewrze mającym na celu przejęcie portu Yingkou i przerwanie połączenia kolejowego między Mukdenem a Port Artur. Najazd rozpoczął się 6 stycznia 1905 roku. Wojska carskie okazały się jednak za wolne i element zaskoczenia Japończyków nie został osiągnięty, gdyż cała główna operacja się opóźniła.
W połowie lutego 1905 roku stało się dla dowództwa rosyjskiego oczywiste, że Japończycy szykowali się do ofensywy na południe od Mukdenu. Celem rosyjskim stało się rozpoznanie intencji Japończyków przez energiczne wypady badające usytuowanie przeciwnika. W realizacji tego zadania uczestniczył i Mannerheim. Te rozpoznania pokazały, jak daleko posunięte było przygotowanie Japończyków do uderzenia na Mukden. Głównodowodzący, gen. Kuropatkin podjął decyzję o opuszczeniu miasta. Gustaf wspominał, że odwrót był przeprowadzony bardzo nieumiejętnie: „Cały teren był otwarty na artyleryjski ogień krzyżowy. Widziałem wojsko, które walczyło jak lwy, całe pułki, kruszące się w biegu, w ciągu w kilku godzin, w kilkuset ludzi”.
Front ustabilizował się sto mil na północ od Mukdenu. Podczas kampanii Mannerheim wykazał się swoimi nieprzeciętnymi zdolnościami, które doceniono awansem na pułkownika. Po klęsce na lądzie Rosjanie próbowali dowieść swej potęgi chociaż w operacjach na morzu. Jednak pod koniec maja flota carska poniosła klęskę w bitwie niedaleko wysepki Cuszima. Przesądziło to o dalszych losach wojny.
Powrót Mannerheima z frontu przypadł na listopad 1905 roku. W drodze do St. Petersburga zauważył, że „rewolucja rozprzestrzeniła się aż na Daleki Wschód wzdłuż Kolei Transsyberyjskiej, a wszystkie stacje i dworce nosiły slogan ‘Svoboda’ i były w rękach zbuntowanych żołnierzy”. Gustaf sceptycznie podchodził do pożyteczność wszystkich obietnic cara, zarówno do wcześniejszej zapowiedzi zwołania parlamentu, jak i niedawnego manifestu. Wątpił bowiem, by mogły one zadowolić wiele tak różnych elementów społeczeństwa.
Reumatyzm, który został dożywotnią pamiątką barona po wojnie, zmusił go do dłuższego odpoczynku. Z przyjemnością wykorzystał tę okazję by przyjechać do Helsinek. Rewolucja oddziałała także na Finlandię. Otworzył się dla niej okres pełen reform. Wygnanie Carla zostało cofnięte i zaoferowano mu miejsce w Senacie, jednak starszy brat Gustafa zdecydował się pozostać w Szwecji. Przyszły marszałek cieszył się rozwojem sytuacji w ojczyźnie: „Zmiany, które nastąpiły w Finlandii napełniły mnie zdumieniem… Najbardziej prześladowani wczoraj są dziś najbardziej wpływowymi ludźmi w kraju. Gdyby tylko wszystko szło w tym samym pomyślnym kierunku…”.
Z perspektywy czasu Gustaf przyznawał, że konflikt zbrojny na Dalekim Wschodzie, był doskonałą szkołą sztuki prowadzenia operacji militarnych: „Wojna rosyjsko-japońska była pierwszą z pięciu, w których uczestniczyłem. Sprawdziłem swoje zdolności i zyskałem doświadczenie, i w pewnej mierze osiągnąłem co chciałem. Wojna dała lekcje tym, którzy chcieli się uczyć z tego co widzieli i słyszeli – jak nie należy działać”.
Służba wojskowa na terenie Królestwa Polskiego 1909-1914
W 1909 roku zaproponowano Mannerheimowi objęcie dowództwa nad własnym, 13 Pułkiem Ułanów Włodzimierskich, stacjonującym w Kongresówce. Ucieszyło to barona, który miło wspominał swój pierwszy pobyt na ziemiach polskich, związany ze służbą w 15 Aleksandryjskim Pułku Dragonów w Kaliszu. Od tamtego czasu Gustaf miał okazję jeszcze nie raz odwiedzić Królestwo Polskie, zanim objął komendanturę nad wspomnianym pułkiem ułanów. Jego wizyty podyktowane były pełnioną wcześniej służbą w carskiej stadninie.
Baron zamieszkał w Mińsku Mazowieckim pod Warszawą. Po dwóch latach pracy nad podwładnymi Mannerheima mianowano generałem brygady i przeniesiono w nagrodę do Warszawy. Tam czekało na niego dowództwo nad Pułkiem Ułanów Gwardii Przybocznej Jego Cesarskiej Mości. Gustaf swoją oficjalną kwaterę miał niedaleko Parku Łazienkowskiego. Przyszły marszałek Finlandii usatysfakcjonowany był pracą z nowymi żołnierzami: „Pozostałem głową tego pułku przez trzy lata, i było mi tam tak dobrze, że odrzuciłem propozycję objęcia komendy nad 2 Brygadą Kirasjerów w Carskim Siole, wolałem zaczekać na wolną posadę w Niezależnej Brygadzie Kawalerii Gwardii w Warszawie”. Posadę tę objął w 1914 roku.
Mannerheim z przyjemnością wracał pamięcią do polowań organizowanych w Spale pod Warszawą. Przywilejem ułanów była ochrona rezydencji carskiej i w związku z tym Gustaf często był zapraszany na polowania. Właśnie w Spale, w 1912 roku baron został mianowany Generałem Świty Jego Wysokości. Zamiłowania Gustafa do sportu, łowiectwa i koni otwierały przed mim wiele drzwi. Wkrótce po przyjeździe do Warszawy został też członkiem elitarnego Klubu Myśliwskiego.
W Kongresówce baron zawarł także silne i trwałe przyjaźnie, między innymi z hrabiami Maurycym i Adamem Zamoyskimi, księciem Zdzisławem Lubomirskim i przede wszystkim z jego żoną Marią. Przyjaźń Mannerheima z Marią Lubomirską jest epizodem bardzo barwnie opisanym przez księżną. W przeciwieństwie do niej, Gustaf nie poświecił jej za dużo uwagi w swoich wspomnieniach. Lubomirska czule wyznawała, że „zetknięcie z nim miało w sobie coś orzeźwiającego jak powietrze górskie, uderzała jego lojalność walecznego rycerza, dająca się odczuć także i na sali balowej; nasz generał jest trochę sztywny, jego wymowa nieco drewniana, nie ma w sobie nic z nieszczęsnego uroku słowiańskiego, miękkiego jak połyskująca tkanina. Pieczołowicie chowam jego listy, miło mi je posiadać”. Gustaf przebywając na ziemiach polskich był częstym gościem Lubomirskich. Świadczą o tym niejednokrotne wspomnienia księżnej o wizytach barona.
Słowa księżnej o baronie nierzadko wydają się jednak wskazywać na coś więcej niż zwykłą przyjaźń: „Czasem myślę o generale Mannerheimie, który w obliczu śmierci w boju dowodzi. (…) Pani Deffant powiedziała: ‘Nie jest się samotnym, gdy się ma prawdziwego przyjaciela, choćby był oddalony stąd tysiąc mil, choćby miało się go już nigdy nie zobaczyć’. To rzeczywiście prawda. POSIADAM prawdziwego przyjaciela ale za wiele mi dawał i za dużo ode mnie żądał, duet już się nie harmonizował, choć on bywał mi palmą na pustyni”.
Tymczasem Niemcy wypowiedziały Rosji wojnę 1 sierpnia 1914 roku, Austro-Węgry 6 sierpnia. Cesarstwo Rosyjskie zaangażowało się w konflikt po stronie Ententy. Mannerheim stanął wobec tego samego problemu, co w 1904 roku, problemu lojalności wobec cesarstwa, a jednocześnie nadziei, że ewentualna klęska rosyjska przyniesie lepsze położenie jego ojczyźnie.
I wojna światowa 1914-1917
Carl Gustaf Emil uważał, że Rosja nie była dobrze przygotowana do wojny. Z drugiej strony wierzył jednak, że połączone siły aliantów mogą w krótkim czasie pokonać armię państw centralnych.
W przeddzień wybuchu wojny baron wyruszył ze swoją Gwardią Brygady Kawalerii pod Lublin. Kawaleria skoncentrowała się niedaleko Kraśnika, ważnego złącza kolejowego w południowej części Kongresówki. Zadanie Mannerheima poległo na zajęciu pozycji na południe od Kraśnika „i utrzymaniu ich za wszelką cenę”. Austriacy zaatakowali 17 sierpnia zaskakując dowództwo rosyjskie. Rozwiązanie taktyczne, jakie przeprowadził Gustaf, okazało się pomyślne i bitwa zakończyła się porażką przeciwnika.
Sukces wojskowy Mannerheima pod Kraśnikiem został doceniony i odznaczono go Szablą św. Jerzego. Odparcie wojsk monarchii naddunajskiej, jak się jednak okazało, tylko na chwilę zatrzymało nieprzyjaciela, bowiem już po krótkim czasie wróg był gotowy do kolejnego uderzenia. Tym razem bitwa przyniosła zwycięstwo przeciwnikom. Nowym zadaniem Gustafa stało się utrzymanie małego miasteczka Opatowa. Rosjanie zostali jednak zmuszeni do ustąpienia ze swoich pozycji. Wobec zmiany sytuacji, Mannerheimowi powierzono osłanianie odwrotu. „Już sam początek walk był surowym testem dla mojego pułku, widzącego własne wojska wycofujące się za nimi i jeszcze większym, gdy słyszeli za plecami odgłosy walki, ale nigdy nie zawiedli, i to uratowało piechotę” – wspominał baron. Mimo problemów odwrót powiódł się, a Mannerheim za męstwo został odznaczony Orderem św. Jerzego 4 klasy.
Do końca roku brygada Mannerheima walczyła jeszcze z Niemcami pod Dęblinem i Austriakami ścigając ich aż do Krakowa. Tamtejsze okolice znał Gustaf z polowań u hrabiego Wielopolskiego w Chrobierzy nad Nidą.
Z Galicji Zachodniej baron wraz ze swoją brygadą wyruszył do jej wschodniej części. Tu Brusiłow zaproponował Mannerheimowi dowództwo nad 12 Dywizją Kawalerii. Powierzenie Gustafowi tej dywizji, niewątpliwie, należy rozumieć jako docenienie i nagrodzenie przez dowództwo rosyjskie jego zdolności i zasług. Dywizja, bowiem, składała się z czterech znakomitych pułków kawalerii, z których każdy miał swoją głęboką tradycję. Baron wspominał jednak, że „ciężko mi było się rozstać z brygadą, którą dowodziłem przez ponad rok, i która (…) stała się częścią mnie”.
Wraz z objęciem dowództwa nad 12 Dywizją Kawalerii zadaniem Gustafa stało się opóźnienie marszu wojsk austriackich w kierunku Dniestru. Podczas następnych miesięcy dywizja brała udział w operacjach prowadzonych między Dniestrem a Prutem, między innymi w bitwie pod Zaleszczykami i Ujściem Biskupim. W tym czasie nastąpiło przebicie frontu przez wojska państw centralnych na odcinku Gorlice-Tarnów. Podczas lata dywizja walczyła wzdłuż górnego biegu Dniestru, by opóźnić przemieszczanie się nieprzyjaciela i ochraniać rosyjski odwrót. W trakcie wykonywania zadania dywizja brała udział w długich bitwach w Gniłej Lipie i Zaleszczykach. Ostatecznie front ustabilizował się wzdłuż linii między rzekami Seret i Strypa.
We wrześniu 1915 roku Gustaf został zmuszony do dłuższego odpoczynku z powodu dokuczliwego reumatyzmu, wyjechał wówczas na leczenie do Odessy. Podczas tego pobytu towarzyszyła mu siostra Sophie. Stwierdziła ona, że wojna zmieniła wcześniejszą wesołą i humorystyczną naturę jej brata. „Ten rodzaj doświadczenia, który mają za sobą zmienia ich w poważnych ludzi. Nigdy tak naprawdę nie zapomną czego byli świadkami” – skomentowała.
W następnym roku razem ze swoją dywizją Mannerheim brał udział w operacji zwanej później „ofensywą Brusiłowa”. We wspomnieniach barona znajdujemy nie tylko relację z pola walki, ale także ocenę prowadzonych działań oraz próbę znalezienia powodów jej połowicznego powodzenia: „Ta wielka ofensywa nie osiągnęła oczekiwanych rezultatów. Ani wyłom pod Łuckiem, ani przebicia w innych sektorach frontu nie wystarczyły by dokonać decydującego ataku na armię austriacką. (…) Posiłki z innych sektorów nadchodziły zbyt wolno, dywizje kawalerii nie były wystarczająco skoncentrowane i ich współpraca z piechotą zostawiała dużo do życzenia. Mimo tego, ofensywę należy uznać za znaczny sukces”.
Sukces ten, co także podkreślał Mannerheim, miał swój odgłos w polityce zagranicznej. Bułgaria przystąpiła do państw centralnych, Rumunia do Ententy. Zaważyło to na losie 12 Dywizji Kawalerii, która jesienią została wysłana na front rumuński w okolice Fokoszan, by bronić tamtejszego frontu przed załamaniem się. Baron skwitował to w swoich wspomnieniach krótko: „Klasyczny przykład niebezpieczeństwa jakie niesie posiadanie słabego sojusznika!”. W Rumunii powierzono Gustafowi komendę nad sporym oddziałem, nazywanym Grupą Wrancza, składającą się z jego własnej 12 Dywizji i rumuńskiej brygady piechoty, powiększonej przez inne carskie i rumuńskie jednostki. Dowodzenie dość dużą i zróżnicowaną pod względem narodowościowym grupą bojową przyjął Mannerheim jako cenną lekcję. Dowodem rumuńskiego uznania był nadany później Gustafowi Krzyż Odwagi, czyli Krzyż Michała Walecznego III klasy.
Z frontu z północnej Rumunii 12 Dywizja został przeniesiona do rezerwy w Besarabii. Baron wykorzystał to w celu regeneracji sił w Finlandii. W drodze do rodzinnego kraju zajechał do cara, do Carskiego Sioła. W Piotrogrodzie Mannerheim zauważył zmianę nastrojów i wyczuwalny pewien niepokój. Po pobycie w Helsinkach, opuścił miasto 9 marca 1917 roku udając się ponownie do Piotrogrodu. Następnego dnia wybuchła rewolucja. Niezadowolenie szybko się rozprzestrzeniało. Rewolucjoniści zaczęli łapankę oficerów, których później często zabijali. Gustaf jako starszy wojskowy byłby więc od razu w niebezpieczeństwie, gdyby został złapany. Umiejętność argumentacji i sztuka perswazji uratowała mu niejednokrotnie w tych rewolucyjnych dniach życie.
Z dniem, w którym sytuacja w mieście trochę ucichła udało się baronowi wyruszyć przez Moskwę na front. Autorytet cara wciąż podupadał i ostatecznie zmuszono go do abdykacji. Rewolucyjne nastroje udzielały się również w Finlandii. Mannerheim nie był całkowicie załamany sytuacją, ale zdawał sobie sprawę, że w zaistniałych okolicznościach jego służba w armii może stawać się mniej możliwa w wyniku przeprowadzanych zmian.
W maju Gustaf i jego dywizja zostali wysłani w rejon Karpat Wschodnich, w okolice Suczawy. W następnym miesiącu Mannerheim otrzymał pod dowództwo VI Korpus Kawalerii, w skład którego wchodziły trzy dywizje, między innymi jego 12 Dywizja. Równocześnie awansowany został na generała dywizji. W lipcu minister wojny Aleksander Kiereński zarządził nową ofensywę. Wojsko było już jednak kompletnie zdemoralizowane i podobnie jak społeczeństwo rosyjskie, bardziej zainteresowane rozwojem rewolucji niż wojną. Skutki nieudanej operacji opisywał Gustaf w swoich wspomnieniach: „Klęska ofensywy w lipcu i sukces wroga w kontrofensywie daleko podkopały autorytet oficerów. Coraz częściej zdarzało się, że oficerowie byli aresztowani przez żołnierzy i ciągnięci przed rewolucyjne sądy”.
We wrześniu nadeszła nowa katastrofa, Ławr Korniłow, którego baron poznał podczas swojej podróży po Azji, usiłował aresztować Kiereńskiego przy pomocy swojego wojska. „Wiadomość o klęsce generała Korniłowa uświadomiła mi, że nie ma żadnej nadziei na przywrócenie porządku. Pomiędzy wieloma ludźmi, wierzącymi, że Korniłow jest człowiekiem, który wciąż może ocalić Rosję, panowało głębokie przygnębienie” – wspominał Mannerheim.
Nadchodził czas kiedy Gustaf zmuszony był okolicznościami zewnętrznymi, by zastanowić się nad swoją dalszą służbą. 3 grudnia rozpoczął podróż powrotną do ojczyzny.
Mannerheim świadomy był, że opuszczając służbę w armii rosyjskiej, zamknął pewien istotny etap w swoim życiu. Pisał o niej: „Moja 30-letnia służba w armii carskiej dobiegła końca. Miałem wielkie oczekiwania kiedy zaczynałem ją w Rosji, ogromnym i obcym kraju, i kiedy teraz patrzę wstecz na te wszystkie lata gdy nosiłem carski mundur, muszę przyznać z wdzięcznością, że moje oczekiwania zostały spełnione”.
Czas spędzony w Cesarstwie Rosyjskim to nie tylko okres zdobywania przez Mannerheima doświadczenia jako żołnierza, ale także okres rozwoju jego osobowości. Rozpoczynając swoją wojskową edukację w St. Petersburgu miał 20 lat. Był młodym, pełnym energii, ciekawości wielkiego świata mężczyzną, chłonącym wszelkie nowinki. Z drugiej strony, zdawał sobie sprawę, że w tej wielkiej Rosji mo,');,'),że liczyć tylko na siebie i na wrażenie jakie wywiera na nowopoznanych osobach oraz swoich przełożonych. Starał się więc wykształcić w sobie wszystkie cechy, które ułatwią mu nawiązywanie trwałych znajomości oraz wykreowanie w świadomości ludzi swojego dobrego wizerunku. Armia w Imperium stwarzała ambitnemu młodzieńcowi większe możliwości rozwoju niż mała armia w Finlandii. Ten sam powód zadecydował zapewne o kontynuacji nauki w Mikołajewskiej Szkole Kawalerii, która miała być dla niego przepustką do wielkiego świata.
Powracający do ojczyzny Mannerheim był 50-letnim mężczyzną, posiadającym wciąż doskonałą kondycję fizyczną i psychiczną, duże doświadczenie wojskowe oraz łatwość zjednywania sobie ludzi.
Wojskowa służba ojczyźnie
Wojna o niepodległość 1918
Powracający ze służby w Rosji Mannerheim nie myślał skończyć z karierą wojskową. „Na prośbę moich przyjaciół, zostałem członkiem Komitetu Wojskowego, którym przewodził generał Charpentier. To wtedy dowiedziałem się, że 1800 fińskich ochotników trenuje w Niemczech w korpusie nazywanym 27 batalionem Jägerów” – wspominał Mannerheim. Jednym z członków wspomnianego Komitetu był Hannes Ignatius, bliski kolega barona z czasów jego nauki w Hamina. Gustaf dał się od razu poznać jako człowiek energiczny, pełen zapału do walki przeciwko czerwonym oddziałom, mimo, że dopiero co zakończył swoją służbę w Rosji. Nie podzielał on jednak panującego w Komitecie pro-niemieckiego uwielbienia.
Wobec rezygnacji generała Claesa Charpentiera wysunięto pomysł mianowania głównodowodzącym Gustafa Mannerheima. Baron wspominał: „Odwiedziłem senatora [Svinhufvuda – A. M. D.] 16 stycznia (…). Oboje, szef rządu i ja, zgodziliśmy się, że zadanie powierzone mi nie tylko odnosi się do odbudowania porządku, ale także do wyzwolenia kraju. Planowaliśmy zrealizować, nazwijmy to, naszą śmiałą deklaracją niepodległości. Zgodziłem się podjąć tego zadania, ale pod jednym stanowczym warunkiem, że Senat nie poprosi o zbrojną interwencję Szwecji ani Niemiec. Z drugiej strony, mile widziana dla nas była broń i ochotnicy. Nalegałem, że wolność narodu, by była trwała, musi być okupiona przez jego własne cierpienie i krew jego synów”.
Pamiętając początki rewolucji w Rosji, Gustaf uważał, że wszelka władza administracyjna oraz rząd, powinny w czasie wojny mieć swoją siedzibę poza stolicą. W innym przypadku istniało ryzyko, że Senat pozostając w Helsinkach może zostać wyeliminowany z działalności i nie będzie w stanie efektywnie pracować.
18 stycznia Mannerheim wyjechał do swojej przyszłej kwatery głównej w Vaasa. Kilka dni później Gwardia Cywilna została uznana za wojsko rządowe, a Gustaf oficjalnie wyznaczony na jej głównego dowódcę. Jednym z głównych problemów, jaki przyszło mu w pierwszej kolejności rozwiązać, był brak broni. Jeszcze przed rozpoczęciem organizacji dowództwa, Mannerheim pytał w liście brata, Johana: „Czy my mamy walczyć nożami i pałkami?”. Kolejnym problemem był brak doświadczonych dowódców. Po latach Gustaf pisał w swoich wspomnieniach: „Widziałem wszędzie entuzjazm i uczynność, ale brakowało wyszkolonych ludzi do służby dowódczej. W tym samym czasie skontaktowałem się z Korpusem Obrony w różnych regionach, z apelem do wszystkich oficerów poprzedniej armii fińskiej, jak również i tych, którzy przed rewolucją służyli w Rosji albo innych armiach. (…) Oficerami mojej kwatery głównej zostali: pułkownik Martin Wetzer, wcześniejszy oficer rosyjskiej Cesarskiej Armii z trzyletnim doświadczeniem wojennym, kapitan Hannes Ignatius, pułkownik Walter Holmberg i Adolf von Rehausen, kapitan Aimo Hallberg, oraz naczelnik stacji B. F. Lohman”.
25 lutego 1918 roku ostatni, największy kontyngent Jägrów dotarł do Vaasa. Mannerheim był zadowolony z dobrze wyszkolonych ludzi, jakkolwiek wkrótce wybuchł konflikt między pomysłem głównodowodzącego na temat ich roli, a ich własną wizją. Jägrowie chcieli uczestniczyć w wojnie jako samodzielny oddział, Gustaf wolał ich widzieć w roli instruktorów poszczególnych formacji. Dodatkową trudnością w sprawowaniu naczelnego dowództwa była sama osoba barona. Przypomnijmy, że Mannerheim nie mówił po fińsku, był obcy w kraju i jak wszędzie, tak i w fińskiej armii miał swoich przeciwników.
27 stycznia biała armia była gotowa do ataku na czerwone wojska w okolicach Vaasa, Seinäjoki oraz Lapua. Garnizony rosyjskie rozbrojono, a Finowie przejęli ich broń. W tym samym czasie w stolicy, legalny fiński rząd zmuszony został do ucieczki do Vaasa. Senator Svinhufvud udał się natomiast do Niemiec, gdzie wbrew obietnicy danej Gustafowi, podjął próby zdobycia niemieckiej pomocy.
Podsumowując pierwszy miesiąc wojny, Mannerheim zwracał uwagę na fakt, że dotychczasowe działania miały charakter typowo partyzancki. Gustaf zdawał sobie sprawę z tego, że „końcowe zwycięstwo można było osiągnąć jedynie przez podjęcie ofensywy, a do tego niezbędna była armia”. 18 lutego 1918 roku, ogłoszono powszechny pobór do wojska.
Niemiłym zaskoczeniem oraz ogromnym rozczarowaniem okazała się dla głównodowodzącego armią fińską wiadomość, jaka nadeszła na początku marca z Senatu. „3 marca zostałem poinformowany przez Senat, że Niemcy, na prośbę naszego rządu, zgodzili się interweniować by zdławić powstanie w Finlandii. (…) W pierwszym odruchu chciałem natychmiast poprosić o zwolnienie mnie z mojego dowództwa” opisywał Gustaf. Próbując odciągnąć Mannerheima od realizacji jego powyższej decyzji zaproponowano mu, by pomocnicze oddziały II Rzeszy podlegały pod jego główne dowództwo.
W środku marca postępy w organizacji armii fińskiej były na tyle duże, że można było przejść do ofensywy. Niewątpliwie tę decyzję przyśpieszył fakt, że wkrótce do Finlandii miały przybyć posiłki z II Rzeszy. „Koniecznie musieliśmy wygrać decydującą bitwę własnymi siłami, zanim wylądują Niemcy, mówiąc inaczej: rozwiązać polityczny problem militarnymi środkami” – podkreślał głównodowodzący. Po prawie miesiącu walk, Tampere, centralna baza czerwonych, zostało zdobyte.
Następnym krokiem w wyzwoleniu kraju była wynikająca z poprzedniej, ofensywa w Karelii oraz zdobycie Viipuri. Mimo, iż bitwa nie przebiegała zgodnie z zamysłem Mannerheima, po 9 dniach miasto zostało zdobyte. 15 maja zdobyta została ostatnia twierdza rosyjska – fort Ino.
16 maja 1918 roku odbyła się uroczysta parada wojsk powracających z frontu do wyzwolonej stolicy. Na jej czele jechał naczelny wódz, prowadząc ją ulicami, aż do Placu Senackiego, a następnie po złożeniu sprawozdania Senatowi, baron pod pomnikiem poety narodowego Johana Ludwiga Runeberga oddał hołd poległym. W rozkazie dziennym wydanym 16 maja, Gustaf dziękował i zaznaczał, że „zadanie armii zostało wykonane. Nasza ojczyzna jest wolna. (…) Serdecznie dziękuję wam wszystkim, którzy wzięliście udział w niekończącej się pracy tych miesięcy. Każdy podtrzymywał swój ciężar i dlatego wszyscy teraz możemy się cieszyć tym sukcesem. Dziękuję wam za waszą niezłomność i za okazane mi zaufanie, kiedy nasza sprawa wydawała się najbardziej ponura”.
Wśród głównych problemów z jakimi Mannerheim borykał się w czasie wojny, oprócz tych, które wynikają z samej istoty konfliktu zbrojnego, baron wymieniał przede wszystkim wadliwą pracę rządu. Efektem końcowym pierwszego okresu działalności Gustafa jako żołnierza w Finlandii, była nie tylko niepodległość ojczyzny, ale również organizacja zwycięskiej armii. Pod koniec maja, ku powszechnemu zaskoczeniu, baron zrezygnował ze swej funkcji i wyjechał do Szwecji. Powodem decyzji była ponownie sprawa niemiecka. „Chyba nikt nie przypuszczał, że po tym jak utworzyłem armię z niczego i doprowadziłem praktycznie niewyszkolone, źle uzbrojone, prawie nie wyposażone wojsko do zwycięstwa, osiągniętego dzięki duchowi walki fińskich żołnierzy, i umiejętności ich oficerów oraz poświęceniu, mógłbym podpisywać się pod rozkazami wystawianymi przez niemiecką komisję wojskową” wspominał Mannerheim.
Patrząc na swoją pierwszą wojnę w Finlandii z perspektywy lat, baron dostrzegał, że „cel naszych trzech zbrojnych konfliktów był taki sam (…) w 1918 roku jak i później, staliśmy na straży egzystencji naszego kraju jako niepodległego narodu”.
Wojna zimowa 1939-1940
Radziecki atak na Finlandię rozpoczął się 30 listopada 1939 roku. W rządzie zaszły zmiany personalne. Mimo, że podczas tego roku Mannerheim dwa razy składał swoją rezygnację, wzywany poczuciem obowiązku wobec ojczyzny, informował ministerstwo obrony i prezydenta, o swojej ponownej gotowości podjęcia się służby naczelnego wodza armii fińskiej. Tego samego dnia Gustaf wydał swój rozkaz dzienny jako głównodowodzący: „Odważni żołnierze Finlandii!… Wy znacie mnie, ja znam was, i wiem, że każdy jest gotowy do wypełnienia swojego obowiązku, nawet jeśli miało by to oznaczać śmierć. Ten konflikt jest niczym innym jak kontynuacją i końcowym aktem wojny o niepodległość. Walczymy za nasze domy, naszą wiarę i nasz kraj”. 3 grudnia marszałek opuścił Helsinki i udał się do kwatery głównej w Mikkeli.
Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, pierwsze działania Armii Czerwonej zostały przeprowadzone na Przesmyku Karelskim. Początkowe sukcesy Rosjan pozwoliły im podejść aż pod system fińskich umocnień, zwany linią Mannerheima, jednak nie zdołały jej przełamać. Szczegółowy plan budowy tychże fortyfikacji przygotował sam marszałek i przedstawił go latem 1939 roku. Siłą fizyczną budującą fortyfikacje byli głównie ochotnicy, wspierani przez ekspertów z Wysp Brytyjskich i Niemiec. W swoich pamiętnikach ówczesny zastępca radzieckiego szefa Sztabu Generalnego, Kiryłł Mierieckow pisał o samym Gustafie, jak i o jego linii umocnień na Przesmyku: „Baron Mannerheim – generał lejtenant carskiej świty, kat rewolucji 1918 roku w Finlandii, marszałek fiński, zacięty wróg Kraju Rad jeszcze od czasów Rewolucji Październikowej – dowodził wojskami zbrojnymi Finlandii. Pod jego kontrolą sprowadzeni zza granicy inżynierowie i miejscowi robotnicy budowali za zagraniczne pieniądze i zagranicznym sprzętem potężny system umocnień betonowych na fińskiej części Przesmyku Karelskiego. Jak wynikało z informacji prasowych, system ten przypominał Linię Zygfryda lub francuską Linię Maginota”. W swoich wspomnieniach naczelny wódz armii fińskiej krótko skomentował takie porównanie słowami: „to był kompletny nonsens”.
Na północnych krańcach jeziora Ładogi rozpoczęły się tymczasem walki w okolicach Tolvajärvi. 12 grudnia Finowie całkowicie zaskoczyli wojska radzieckie, jednak dopiero po kilkudniowych walkach odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w tej wojnie. Mannerheim zaznaczał, że „bitwa pod Tolvajärvi miała dużą wartość zarówno ze strategicznego jak i psychologicznego punktu widzenia”.
11 grudnia wojska fińskie przystąpiły do kontrofensywy w okolicy Suomussalmi. Trwające do końca grudnia walki przyniosły zwycięstwo Finom. Na północ od Ładogi wróg nie miał już takiej siły jak na przesmyku, śnieg uniemożliwiał sprawne poruszanie się. Porażka wojsk radzieckich w okolicy Suomussalmi wywarła wielkie wrażenie zarówno na samych Finach jak i innych państwach europejskich. W połowie grudnia 1939 roku na Przesmyku Karelskim ponownie rozpętały się krwawe walki, m.in. w okolicach Summy i Taipale. Trwały niemalże miesiąc, jednak nie przyniosły Rosjanom oczekiwanego rezultatu, jakim było przekroczenie linii Mannerheima.
Kończący się pierwszy miesiąc wojny zimowej, fiński naczelny wódz tak podsumowywał w swoich wspomnieniach: „Naród stał jak jeden mąż za swoją armią (…). Prestiż Związku Radzieckiego domagał się, byśmy zostali pokonani, i mogliśmy liczyć na wzrastającą presję, która na dłuższą metę była ponad nasze siły. (…) Jakkolwiek, gdy zaistniała już powyższa sytuacja, nie mieliśmy innego wyboru, jak tylko walczyć”.
29 stycznia poinformowano głównodowodzącego o rozpoczęciu wstępnych rozmów ze Związkiem Radzieckim. Tymczasem sytuacja stawała się coraz mniej korzystna dla Finlandii. Z początkiem lutego Armia Czerwona przystąpiła do zdecydowanego uderzenia w okolicach Summy, i każdego następnego dnia posuwała się do przodu. 11 lutego Rosjanom udało się dokonać wyłomu na kilku odcinkach linii Mannerheima, w wyniku czego 27 lutego Gustaf zarządził opuszczenie Przesmyka. Wojska fińskie wycofały się na ostatnią, znajdującą się najgłębiej w kraju część fortyfikacji.
Marszałek nie popierał poruszanego często pomysłu interwencji zachodnich państw w Finlandii. Zdecydowanie chętniej opowiadał się natomiast za pomocą materialną i sprzętem, niż obcą armią. Pamiętał dobrze, jak wyglądał udział wojsk zachodnich mocarstw w Rosji Radzieckiej podczas wojny domowej w 1919 roku. 9 lutego w Mikkeli odbyła się rozmowa z udziałem Gustafa, premiera Rytiego, ministra Tannera i generała Waldena. Mannerheim przedstawił wówczas swoim rozmówcą ogólną sytuację na froncie, której nie uważał za najlepszą, aczkolwiek jeszcze nie za krytyczną.
Pod koniec miesiąca marszałek alarmował, że wojska były wycieńczone i istniało poważne zagrożenie radzieckiego przebicia w Viipuri. Podkreślał także, że „dopóki armia nie jest pokonana, mamy możliwość dyskutować. Jeśli jednak dojdzie do katastrofy militarnej, takiej możliwości zostaniemy pozbawieni, a siły nasze są już napięte do ostateczności”. Następnego dnia Finowie podjęli decyzję o rozpoczęciu oficjalnych rozmów w sprawie zawarcia pokoju.
13 marca w Moskwie został podpisany traktat kończący wojnę. Mannerheim w swoim rozkazie dziennym dziękował wszystkim, ale także wyrażał w nim wielki smutek: „Nie chcieliście wojny, kochaliście pokój, pracę, postęp, ale walka została wam narzucona, i w niej dokonaliście wielkiego wyczynu, który przez wieki będzie lśnić na kartach historii. (…) Mimo całego męstwa i ducha poświęcenia, rząd został zmuszony do zawarcia pokoju na tych trudnych warunkach, które niemniej jednak mają swoje uzasadnienie”.
Podsumowując wojnę zimową Mannerheim zastanawiał się, dlaczego miała ona taki a nie inny przebieg. Zaznaczał, że armia radziecka mimo swojej liczebnej przewagi popełniała wiele błędów. Wymieniał wśród nich między innymi to, że „zaczynali operacje militarne bez położenia odpowiedniej uwagi na podstawowe czynniki w wojnie przeciwko Finlandii – charakter terenu oraz siłę wroga”. W trakcie wojny potwierdził się wyznawany przez marszałka pogląd, że równie ważne w boju, obok militarnego i taktycznego, jest także psychologiczne zaplecze. Dodatkowo zawiniła struktura armii, w której „każdy rozkaz musiał być najpierw zatwierdzony przez politycznych rozkazodawców, co prowadziło do opóźnienia i nieporządku”. Mannerheim podkreślał odwagę radzieckich żołnierzy i dowódców, ale zarzucał im brak twórczej wyobraźni, niezbędnej przy samodzielnym podejmowaniu decyzji w nieprzewidzianych sytuacjach.
Gustaf zastanawiał się także jakie błędy popełniła Finlandia i czego można by było uniknąć, a co było godne wykorzystania w ewentualnych przyszłych konfliktach. Baron był przekonany, że należałoby stworzyć taką obronę w kraju, której przełamanie byłoby zbyt kosztowne dla najeźdźcy. Wśród najważniejszych błędów, jakie popełniono ze strony fińskiej, wymieniał politykę oszczędnościową, która odbiła się zarówno na efektach szkolenia, jak i wyposażeniu. Zwracał także szczególną uwagę, na nie zapewnienie dostatecznej obrony na granicach oraz powodujące zazwyczaj najwięcej zła walki partyjne. Marszałek niepocieszony był także, wyznając orientację pro-skandynawską, niechętną postawą ze strony państw północnych, zwłaszcza Szwecji, do udzielenia Finom oficjalnej i zobowiązującej pomocy.
Wojna kontynuacyjna 1941-1944
Niemcy rozpoczęli plan „Barbarossa” 22 czerwca 1941 roku. Gustaf był zdania, że należy wstrzymać fińskie operacje przeciwko ZSRR, pozwalając by to właśnie armia wroga zaatakowała pierwsza. W takiej bowiem sytuacji, to wojska radzieckie zostaną uznane za agresora. W wyniku zmasowanego lotniczego ataku ze strony wschodniego sąsiada, Finlandia zmuszona została do wypowiedzenia mu wojny. Głównym celem Mannerheima, jako głównodowodzącego, było odzyskanie ziem, odstąpionych przez traktat pokojowy z 1940 roku i zdobycie części Wschodniej Karelii. Finowie ponownie znaleźli się w stanie wojny, chociaż już nie osamotnieni, jak poprzednio. Gustaf był niemniej jednak zaniepokojony sytuacją i faktem, że w wojnie uczestniczył z wojskami niemieckimi. W tej trudnej chwili, jak zaznaczał, najważniejsze było, mimo wszystko, zapewnienie ojczyźnie niepodległości. Marszałek traktował Niemców poprawnie, aczkolwiek nie chciał się z nimi politycznie wiązać. Mannerheim zaprzeczał również, podobnie jak większość Finów, jakoby była to wspólna fińsko-niemiecka wojna.
Dowodem, że Finlandia nie tylko chciała odzyskać to, co straciła w wyniku warunków pokoju po wojnie zimowej, był rozkaz dzienny „Karelia”. Plany przyłączenia wschodniej części Karelii istniały już od 1918 roku. Tekst, przedstawiający ten projekt, został bardzo delikatnie i ostrożnie sformułowany, nie odczuwa się w nim chęci aneksji terenu, a jedynie nadzieję na wolność tamtejszych osadników.
W trakcie wojny pojawiała się kilkakrotnie propozycja, by wojska niemieckie znajdowały się pod dowództwem Mannerheima. Gustaf jednak bardzo niechętnie odnosił się do tego pomysłu, o czym wiele razy pisał w swoich pamiętnikach: „Nie byłem zachwycony tą propozycją. Po pierwsze takie rozwiązanie bardzo wpłynęło by na przyrost mojej ciężkiej pracy i narzuciło odpowiedzialność za obce mi wojsko. Z drugiej strony, jądrem sprawy wydawało mi się, że powierzenie pod moją komendę tak dużego kontyngentu Armii Niemieckiej mogłoby mnie, w odwrocie, uczynić zależnym od głównego dowództwa niemieckiego”.
Sytuacja na froncie była początkowo korzystna dla działań fińskich i niemieckich. Na niekorzyść, zwłaszcza Finlandii, zmieniała się jednak sytuacja polityczna. Wielka Brytania oficjalnie opowiedziała się przeciwko działaniom ojczyzny Mannerheima, bombardując Petsamo 31 lipca oraz odwołując swojego posła z Helsinek.
W sierpniu 1941 roku naczelny wódz armii fińskiej otrzymał list od feldmarszałka Keitla, w którym sztab armii niemieckiej wzywał do podjęcia ofensywy na Leningrad. W rozmowie z prezydentem Rytim, Mannerheim przypominał, że zgodził się przyjąć zwierzchność nad wojskiem, „pod warunkiem, że nie będzie żadnej ofensywy na Leningrad. Wyraziłem również opinię, że przekroczenie rzeki Svir zdecydowanie nie jest w interesie kraju”. Wkrótce przekazano dowództwu III Rzeszy odmowną notę.
1 października wojska fińskie zajęły stolicę Karelii Wschodniej – Pietrozawodsk. Sukcesy wojsk Mannerheima zaalarmowały Stalina. Zażądał by Wielka Brytania wypowiedziała Finlandii wojnę. W związku z tym Anglia wysłała fińskiemu rządowi ultimatum, a Churchill osobisty list do Gustafa. Baron zdawał sobie doskonale sprawę, że ten „osobisty” list Churchilla nie wypływał z jego dobrej woli ostrzeżenia starego znajomego, a był zabiegiem politycznym, prawdopodobnie nawet wypływającym z radzieckich nacisków na Wielką Brytanię. Na początku grudnia 1941 roku Wielka Brytania wypowiedziała Finlandii wojnę.
Z początkiem wiosny 1942 roku Mannerheim zaprzestał ofensywnych operacji. Wyjątkami były bitwy nad Svirem oraz w okolicy Kestengi w kwietniu. Strona niemiecka przedstawiała Finom coraz to nowe propozycje operacji, zwłaszcza powracała kwestia ofensywy przeciwko kolei mandżurskiej. Gustaf zręcznie omijał udzielenia odmownej odpowiedzi niemieckim generałom, uzależniając podjecie ofensywy na kolej marmuńską wcześniejszym zdobyciem przez nich Leningradu.
4 czerwca 1942 roku Gustaf obchodził swoje 75 urodziny. Tego dnia rząd mianował Mannerheima marszałkiem. Baron nie chciał wielkiego przyjęcia, jednak właśnie takie zaplanowali mu rząd i prezydent. Całkowitym zaskoczeniem okazała się zapowiedź wizyty Adolfa Hitlera, przywódcy III Rzeszy, w Helsinkach, który pragnął osobiście złożyć życzenia wojskowemu przywódcy Finlandii.
Podczas wizyty Hitlera Gustaf z typową dla siebie spostrzegawczością zauważył, że Führer „przemawiał bez notatek, ale z częstymi powtórzeniami. (…) Poprzedniego dnia, Hitler prosił przez swojego adiutanta o podjęcie go jego specjalną dietą. Podczas gdy pozostali cieszyli podniebienia dobrymi, ale prostymi potrawami, on jadł swój wegetariański posiłek popijając herbatą i wodą. Jeden z obecnych zapytał jego osobistego lekarza, czy stan zdrowia Hitlera wymaga takiej restrykcyjnej diety, na co doktor odpowiedział, że nie choroba jest tego powodem, bowiem jego spartańskie przyzwyczajenia mają psychologiczne podłoże”.
Gustaf zdawał sobie jednak sprawę, że faktyczny cel przybycia przywódcy III Rzeszy był inny, niż tylko chęć złożenia mu życzeń. Potwierdziły się także obawy, że wizyta będzie głośno komentowana w innych krajach. „Podczas minionego roku Finlandia przyjęła wobec Niemiec niezależne stanowisko, więc nietrudno można było się domyśleć, że prawdziwym powodem przyjazdu Hitlera była próba wpłynięcia na nas byśmy wzięli udział w wysiłkach wojennych Niemiec” – wspominał Mannerheim. Zaznaczył jednak, że wbrew powszechnie krążącym później w zagranicznej prasie komentarzach, podczas niespełna trzygodzinnego spotkania z Führerem, ani słowem nie został poruszony temat działań zbrojnych.
27 czerwca Mannerheim razem z pięcioma swoimi oficerami, wyjechał na rewizytę do Hitlera. Podjęci zostali niedaleko Gołdapi, w kwaterze głównej III Rzeszy. Finowie dostali także zaproszenie od Hermanna Göringa do jego pawilonu myśliwskiego, w Puszczy Romnickiej, niedaleko kwatery głównej.
Po początkowych sukcesach armii niemieckiej na wschodzie, 19 listopada 1942 roku Rosjanie rozpoczęli kontrofensywę. Wojska niemieckie skapitulowały 2 lutego 1943 roku. 3 lutego w kwaterze głównej w Mikkeli spotkali się prezydent Ryti, premier Rangell, ministrowie Walden i Tanner oraz marszałek Finlandii. „Wszyscy byliśmy zgodni, że wojna definitywnie dotarła do punktu zwrotnego, i że Finlandia musi wykorzystać pierwszą nadarzającą się okazję by z niej wyjść” – wspominał Gustaf.
Wiosną baron wyjechał do Szwajcarii, jako że wymagał tego jego stan zdrowia, podupadły po drugim już w ciągu roku zapaleniu płuc. Wkrótce, na skutek podejmowanych przez Finów wstępnych rozmów z Aleksandrą Kołłątaj, ambasador ZSRR w Szwecji, Niemcy zażądali pisemnego oświadczenia, że fiński rząd nie zawrze z ZSRR żadnego pokoju, bez ich zgody.
9 czerwca 1944 roku wojska radzieckie wznowiły działania ofensywne na Przesmyku Karelskim. Pod wpływem nacisków ze strony III Rzeszy, 26 czerwca prezydent Risto Ryti zadeklarował, że nie podejmie rozmów ze Związkiem Radzieckim dążących do podpisania pokoju.
Polityk i przywódca niepodległej Finlandii
Regent 1918-1919
Po zakończeniu wojny o niepodległość Mannerheim pojechał do Szwecji, gdzie 6 czerwca został odznaczony Wielkim Krzyżem Orderu Miecza za zasługi, jakie oddał temu krajowi w czasie wojny z bolszewizmem w Finlandii. W Sztokholmie spotkał się również z Esme Howardem i Louisem Charlsem Delavaudem. Namawiali go, by pracował na rzecz swojej ojczyzny w ich krajach. Baron jednak, bez zgody rządu, nie chciał samodzielnie podejmować takiej inicjatywy. Uznał jednak za stosowne poinformować fińskich przywódców politycznych o swoich rozmowach.
9 października 1918 na króla Finlandii wybrano szwagra Wilhelma II, księcia Fryderyka Karola Heskiego. Dzień wcześniej, na prośbę ministra Carla Enckella baron powrócił do Helsinek. W rozmowie, regent Svinhufvud, premier Paasikivi oraz minister spraw zagranicznych Stenroth złożyli Gustafowi propozycję, by pojechał do Paryża i Londynu, w celu zorientowania się w brytyjskim i francuskim nastawieniu wobec Finlandii oraz podjął rozmowy, na temat tego, jak fiński rząd może poprawić relacje z państwami zachodnimi. Baron miał też się dowiedzieć, czy mocarstwa te zaakceptowały, by księcia Fryderyka Karola jako króla Finlandii. Początkowo Gustaf niechętnie patrzył na podjęcie się tego zadania. Doszedł jednak do wniosku, że „to był mój patriotyczny obowiązek pomoc w budowaniu kraju na solidnych postawach”.
10 listopada Mannerheim wylądował w Aberdeen. Rozmowy z lordem Robertem Cecilem oraz Arthurem Jamesem Balfourem, którzy mieli spore sprzeciwy wobec praktykowanej w Finlandii pro-niemieckiej polityki, były żmudne i nie przyniosły początkowo oczekiwanych rezultatów. Mannerheim z rozczarowaniem pisał o tym w swoich wspomnieniach: „Nie spotkałem się ze byt dużym zrozumieniem moich obaw w związku z zagrożeniem jakie może stanowić Rosja Bolszewicka dla Europy. (…) Problem radziecki generalnie był w Londynie drugorzędny”. 17 listopada, jak wspominał baron, dostał telegram od rządu, w którym informowano o zamiarze mianowania go nowym regentem. Zgodę na powyższą propozycję, Gustaf po raz kolejny potraktował jako swój obowiązek służby dla Finlandii.
Z mocnym atutem, jaki dawała mu zapowiedź objęcia regentury po Svinhufvudzie, Mannerheim udał się do Paryża. Pierwsze rozmowy we Francji prowadził Mannerheim z Philippem Berthelotem, który pomógł z kolei baronowi w zaaranżowaniu spotkań z innymi francuskimi politykami. Gustaf dostał obietnicę od ministra spraw zagranicznych Stephena Pichona, że podejmie on starania o uznanie niepodległości Finlandii zarówno przez Francję, jak i jej aliantów. Optymistycznie patrząc w przyszłość, powrócił baron do Londynu. Efektem końcowym dyskusji w stolicy Wysp Brytyjskich był sześciopunktowy program, zaakceptowany przez brytyjski rząd. Zawarto w nim niezbędne do spełnienia przez Finlandię warunki, po realizacji których, ojczyzna Mannerheima zostanie uznana przez Wielką Brytanię za niepodlegle państwo i wznowione zostaną stosunki dyplomatyczne.
12 grudnia 1918 roku Gustaf został mianowany regentem przez nowego ministra spraw zagranicznych, Carla Enckella. Baron zauważył, że „to z pewnością była największa ironia mojego życia – zostać regentem z propozycji rządu, którego nielojalna postawa wygnała mnie z kraju po tym, jak pracowałem nad wyzwoleniem, całkowicie pod moim przywództwem”.
22 grudnia Gustaf dopłynął do Turku, gdzie został uroczyście powitany. W przygotowanym przez siebie manifeście na przywitanie fińskiego społeczeństwa jako regent, Mannerheim podkreślał wagę jedności w narodzie, konieczność powstania silnej armii oraz reorganizację Korpusu Obrony.
25 stycznia 1919 roku, w wyniku spełnienia przez ojczyznę Gustafa francuskich warunków, rząd Francji uznał niepodległość Finlandii. W końcu grudnia pogorszyła się sytuacja Estonii, zagrożonej wojskami bolszewickimi. Wobec estońskiej prośby o zbrojną pomoc, Mannerheim wyraził zgodę na zaciąg ochotników. „Mój stosunek do starań Estończyków o uzyskanie niepodległości nie mógł być inny, jak tylko pozytywny, poza aspektem humanitarnym sprawy, jest to oczywiście w fińskim interesie, by południowe brzegi Zatoki Fińskiej były w rękach przyjaznych jej sił. Oprócz tego, wysłanie pomocy mogłoby pokazać, że Finlandia jest czynnikiem stabilizującym w Skandynawii” wspominał Gustaf.
Powołana w obliczu wojny z czerwoną Rosją w 1918 roku Gwardia Cywilna opierała się głównie na ochotnikach. Baron wysunął w 1919 roku propozycję, by obrona państwa bazowała właśnie na Gwardii Cywilnej, która funkcjonowałaby, dopóki nie zostanie zbudowana od podstaw regularna armia fińska. Dekret z 14 lutego 1919 roku, podpisany przez Mannerheima i ministra obrony Rudolfa Waldena, oddzielał znacznie wspomnianą Gwardię od armii, ale jednocześnie czynił ją podległą decyzjom prezydenta jako głównodowodzącego siłami zbrojnymi. Wśród wielu cennych wojskowych inicjatyw podejmowanych w tym czasie, było założenie Fińskiej Szkoły Kadetów w celu szkolenia oficerów. Zadanie to powierzono Hannesowi Ignatiusowi. Szkołę otwarto 27 stycznia 1919 roku, w rocznicę wybuchu wojny o niepodległość.
Szwedzki rząd zaprosił Gustafa do Sztokholmu w lutym 1919 roku na oficjalne rozmowy w sprawie Wysp Alandzkich. Za przykładem zachodniej sąsiadki Finlandii, zaproszenia na rozmowy z nowym regentem wysłały również Dania i Norwegia. 12 lutego 1919 Carl Gustaf Emil przybył do Sztokholmu. Baron nie miał zamiaru całkowicie rezygnować z fińskich praw do wysp, tym bardziej, że wysuwany przez Szwecję argument o zamieszkującej Alandy szwedzkiej ludności, jego zdaniem o niczym jeszcze nie świadczył. Podkreślał, że w samej Finlandii było więcej Szwedów niż na wyspach.
W trakcie pobytu w Sztokholmie Mannerheim podupadł na zdrowiu, mimo choroby, kontynuował jednak podróż do Kopenhagi. W Danii zyskał przyjaciela i uznanie w postaci Krystiana X. Wizyta w Oslo została zaniechana, wobec zagrożenia demonstracjami protestujących przeciwko temu spotkaniu norweskich lewicowców. Dodatkowo powrót do Finlandii wymuszał na baronie jego zły stan zdrowia.
24 lutego 1919 roku, rozwiązał się stary rząd, a z tej okazji Mannerheim wygłosił mowę, w związku z nadchodzącymi wyborami. Gustaf zwracał w niej uwagę, że „jedność zostanie zachowana tylko wtedy, gdy wszyscy razem będziemy dążyć do zharmonizowania naszych konfliktowych dążeń i przedkładając dobro kraju nad interesy wyznań i klas”.
W samej Finlandii tworzyły się jej polityczne struktury. Pewne było, że zostanie republiką z prezydentem na czele, konstytucją i jednoizbowym parlamentem. Podzielone jednak były zdania na temat roli prezydenta. 17 czerwca 1919 roku Mannerheim zatwierdził konstytucję. „W zasadzie jestem monarchistą, ale nie negowałem faktu, że republikańska forma rządów, stwarzając solidne podstawy dla obywatelskiego porządku i społecznych struktur, może całkiem dobrze umocnić kontynuację i regenerację państwa” wspominał Gustaf.
Nadchodzące wybory prezydenckie oznaczały kres regentury Mannerheima. Podobnie jak w przypadku zakończenia wielu wcześniejszych zadań, oczekiwał teraz na czas odpoczynku. Baron wspominał, że do jego kandydatury na prezydenta przekonały go dopiero słowa Rudolfa Waldena: „A co z resztą nas? Czy ty myślisz, że ja jestem w rządzie dla przyjemności?”. Wybory odbyły się 25 lipca 1919 roku. Wygrał je jednak prof. Kaarlo J. Ståhlberg.
W czasie trwania regentury Mannerheima istniały dwie zasadnicze kwestie w sprawach zagranicznych: problem Wysp Alandzkich i operacji na Piotrogród. Już latem 1918 roku w trakcie rozmów z zagranicznymi politykami, Gustaf zdradzał zamiar podjęcia działań w celu zdobycia Piotrogrodu. Motywy barona były polityczne i humanitarne, wypływające z chęci udzielenia pomocy Rosji w odzyskaniu równowagi i zapewnienie tym samym Finlandii bezpieczeństwa. Jak wielu w zachodniej Europie, Gustaf uważał rządy bolszewików za niebezpieczeństwo dla przyszłości, przejawiające się w ich dogmatach, fanatyzmie oraz terrorze. Podstawowym warunkiem udziału wojsk fińskich w ofensywie na Piotrogród, było uznanie przez białych generałów fińskiej niepodległości, o czym Gustaf poinformował admirała Kołczaka. Baron spotkał się z liderami rosyjskiej Białej Armii i w wyniku wielu rozmów z nimi, stwierdził, że nie wie kto jest gorszy, czerwoni czy biali. Po głębszym zastanowieniu nad ciągle zmieniającą się sytuacją, Mannerheim stwierdził, że kampania jest jednak zbyt ryzykowna.
Regentura Carla Gustafa Emila dobiegła końca. Kraj miał konstytucję i prezydenta, a utworzenie nowego rządu spełniło ostatni z postawionych przez państwa zachodnie warunków do uznania niepodległości Finlandii.
Mannerheim nie zakończył jednak na tym swojej działalności politycznej, choć do oficjalnej polityki powrócił dopiero w 1931 roku jako Przewodniczący Rady Obrony. Będąc wolnym obywatelem baron zdecydował się odbyć podróż po Europie i odwiedzić swoich przyjaciół. W Londynie spotkał się m.in. z Churchillem, w Paryżu z marszałkiem Fochem, generałem Weygandem, premierem Clemenceau. Przyglądał się politycznym zmianom sytuacji, poznawał nowe ustosunkowania się państw wobec problemu Rosji.
Z Paryża Gustaf pojechał przez Szwajcarię do Warszawy, gdzie został ciepło przyjęty przez swoich przyjaciół. Złożył również wizytę marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. W swoich wspomnieniach relacjonował: „Rezydował w Belwederze, małym pałacu niedaleko Parku Łazienkowskiego, gdzie mieściły się kiedyś koszary Brygady Kawalerii Gwardii. Piłsudski, którego maniery były bezceremonialne, proste i naturalne, przyjął mnie w swoim skromnie urządzonym biurze, a nasza konwersacja toczyła się wokół kwestii Rosji, która była żywotnie interesująca dla nas obu”. W polskiej literaturze na temat Mannerheima, często porównuje się fińskiego marszałka do Piłsudskiego. Zdania o słuszności takiego porównania są podzielone. Niektórzy badacze podkreślają, że obydwaj przywódcy mogli spotkać się już znacznie wcześniej, przed 1919 rokiem, a po raz ostatni spotkali się w roku 1932.
Przewodniczący Rady Obrony 1931-1939
Jesień w 1929 roku spędził Mannerheim jak zwykle w Austrii na polowaniach. Po powrocie do kraju zauważył spore poruszenie w Lapua, które spowodowane był chęcią wytępienia komunizmu w Finlandii. Początkowo Gustaf sympatyzował z tym ruchem. Kiedy ruch Lapua zaadoptował wiele elementów faszystowskich, baron szybko zdystansował się do lappowców.
W 1931 roku prezydentem wybrano Pehra Edvina Svinhufvuda. Zaproponował on Gustafowi objęcie funkcji głównodowodzącego w czasie pokoju, ale baron odmówił. Zgodził się natomiast zostać przewodniczącym Rady Obrony podczas trwania prezydentury Svinhufvuda, i jeśli to byłoby konieczne, objąłby dowództwo w czasie ewentualnej wojnie.
W 1932 roku baron pisał do Ignatiusa, że jest zaniepokojony zmianą w sytuacji na świecie. „Związek Radziecki rozpoczął mechanizację i motoryzację swojej armii na wielką skalę, a jego siły powietrzne szybko się powiększały. Ruch narodowych socjalistów w Niemczech ostrzegał przed tendencją, która wkrótce mogła być odczuwalna w politycznej atmosferze. Francja zaczęła budowę Linii Maginota (…). Brytania, siła stabilizująca w Europie, była osłabiona” wymieniał baron. Dodawał, że w Finlandii, natomiast „rząd i większość w parlamencie byli niechętni do przyznawania niezbędnych nakładów na obronę”.
Gustaf zwracał także uwagę, na fakt, że armia fińska nadal nie miała opracowanego systemu mobilizacji i koncentracji. Wytyczył podstawowe zadania: „Najważniejsze było przełamać ignorancję wobec spraw militarnych, która dostrzegalna była zwłaszcza w parlamencie, i spróbować ogólnie poprawić stan wyposażenia oddziałów”. Równie nagląca była konieczność stworzenia zabezpieczeń na Przesmyku Karelskim. Usprawnienie mobilizacji armii sprowadzało się do zorganizowania jej na zasadzie baz terytorialnych oraz wykorzystaniu Korpusu Obrony, który pokrywał swoim zasięgiem cały kraj.
Mannerheim, jako cieszący się na świecie sporym autorytetem i uznaniem Fin, był często wysyłany przez rząd na różnego rodzaju uroczystości międzynarodowe jako reprezentant kraju. W październiku 1932 roku baron wyjechał na obchody bitwy pod Lützen. Na uroczystości wygłosił przemowę, w której w imieniu swojego kraju oddał hołd pamięci króla Gustawa II Adolfa. Podczas całych obchodów Mannerheim spotkał się także z prezydentem Paulem von Hindenburgiem, z którym rozmawiał o fińskiej wojnie o niepodległość. O swojej wizycie w Niemczech wspominał, że był to pobyt zbyt krótki, by mógł w trakcie niego dokładniej zbadać zmiany jakie zaszły w tym kraju. Podkreślał jednak rangę niebezpieczeństwa, jakie niósł początek porozumienia między Niemcami a Związkiem Radzieckim, które zaczęło się wraz z paktem w Rapallo.
W styczniu 1933 roku Hitler doszedł do władzy. Mannerheim zdawał sobie sprawę, że „różnice ideologiczne między nazistowskimi Niemcami a Związkiem Radzieckim mogły z powodu naszych tradycyjnych dobrych relacji z Niemcami, doprowadzić do agresywnej polityki radzieckiej przeciwko Finlandii”.
Gustaf świadomy był jednak, że nie tylko militarna przewaga jest istotna w ewentualnej wojnie. W maju 1933 roku, na uroczystościach rocznicy zakończenia wojny o niepodległość, apelował do narodu by jednoczył się, bowiem w jedności jest siła: „Nie potrzebujemy dłużej pytać, gdzie inni byli 15 lat temu”.
W 1933 roku prezydent Svinhufvud mianował Mannerheima feldmarszałkiem. Pomysł był już dyskutowany wcześniej, w 1928, ale ówczesny prezydent Lauri Relander, który początkowo poparł projekt, wkrótce się z niego wycofał.
Zaniepokojony nadmiernym optymizmem kraju, Gustaf zwołał w sierpniu 1934 roku czołowych polityków i dziennikarzy na konferencję, której celem było ukazanie drastycznej różnicy militarnej między Finlandią i ZSRR w przygotowaniu do ewentualnej wojny.
Jednym z celów marszałka było także uruchomienie krajowego przemysłu zbrojeniowego, zwłaszcza dla artylerii, broni pancernej i samolotów. W 1934 roku baron przeprowadził inspekcję tych działów. W tym samym czasie planował rozwinąć współpracę między państwowym a prywatnym sektorem przemysłu metalowego. Realizując swoją pro-skandynawską politykę, chciał również zbudować wspólny z Szwecją przemysł militarny, jednak ten pomysł nie został zaakceptowany przez rząd. Zdając sobie sprawę z wagi lotnictwa, Mannerheim próbował je zmodernizować, gdy tylko prezydentem został Svinhufvud. W czerwcu 1934 roku został zaproszony na pokaz lotnictwa do Hendon do Anglii. Pokaz wywarł na nim ogromne wrażenie. Jesienią tego samego roku Gustaf dyskutował problem powietrznej floty w Paryżu m.in. z generałem sił powietrznych Wiktorem Denainem. Stamtąd pojechał do Niemiec, gdzie we wrześniu spotkał się z Göringiem i jego sekretarzem Milchem. Wspominał, że podczas tego pobytu miał również możliwość zobaczyć niektóre elementy treningu lotników.
Próbując odpowiedzieć sobie na pytanie, z kim powinna się związać w trakcie wojny Finlandia, Gustaf zaznaczał, że przede wszystkim małe państwo powinno trzymać się z daleka od wojny, a później starać się utrzymywać swoją neutralność. Poparcie ze strony wielkich mocarstw może tak naprawdę „wydawać się atrakcyjne i uspakajające… ale to narzuca więzy i zobowiązania, które w wypadku wybuchu wojny mogą łatwo wciągnąć mały kraj do zbrojnego konfliktu po stronie broniących go mocarstw” podkreślał baron.
W styczniu 1936 roku marszałek reprezentował swoją ojczyznę na pogrzebie króla Jerzego V w Londynie. Podczas tej wizyty spotkał się z Winstonem Churchillem. Miał również okazję porozmawiać z królem Edwardem VIII o zmianach politycznych jakie zaszły ostatnimi czasy w Niemczech. Z Robertem Anthonym Edenem dyskutował natomiast na temat Ligi Narodów. Jesienią tego samego roku Mannerheim jeszcze raz gościł w Londynie, tym razem w celu zapoznania się z taktyką i organizacją wykorzystania broni pancernej.
Marszałek wcześnie dostrzegł niebezpieczeństwo wojny. Zabójstwo austriackiego kanclerza, Engelberta Dollfussa przypominało mu strzały w Sarajewie stanowiąc preludium do pierwszego światowego konfliktu. Kolejnym dowodem potwierdzającym jego obawy, był atak Mussoliniego na Abisynię. W 1936 roku wybuchła domowa wojna w Hiszpanii, a następnego roku sytuacja Austrii znowu stała się krytyczna. Gustaf, który regularnie spędzał jesień nad Dunajem na polowaniach, coraz częściej spotykał się z potwierdzeniem swoich najgorszych przeczuć.
W obliczu powracających żądań radzieckich, które w ciągu 1938 roku przedstawiane były Finlandii przez ZSRR, Mannerheim wraz z pozostałymi członkami Rady Obrony stworzyli raport o stanie przygotowania kraju do wojny. Ten pesymistyczny dokument, Gustaf zakończył stwierdzeniem, że „nasz kraj na dzień obecny jest niezdolny do obrony”.
W tej sytuacji przywódcy fińskiego państwa starali się także poprawić swoje relacje z innymi sąsiadami, jednak radzieckim żądaniom Finlandia stanowczo mówiła „nie”. Gustaf proponował pójście na pewne ustępstwa wobec ZSRR: „Dyskutowałem propozycje Steina z ministrem spraw zagranicznych Erkko. (…) Powiedziałem, że wyspy są nieużyteczne dla kraju (…). Prestiż Finlandii nie ucierpiałby, gdybyśmy się zgodzili na zamianę. Z drugiej strony, wyspy były żywotnie istotne dla Rosjan, jako że hamowały wejście do ich morskiej bazy w Zatoce Lugi”. Często powtarzany kontrargument, że w sytuacji zgody Finlandii na ustępstwa, Rosjanie nie poprzestali by na tych roszczeniach, Gustaf komentował: „Nie powiedziałem, że tak nie będzie, ale nasza pozycja z pewnością byłaby wówczas silniejsza, jeśli byśmy już w kwietniu 1939 roku zrozumieli jak wykorzystać sytuację, i ponad wszystko, podjęli fińsko-szwedzką współpracę z realizacją planu sztokholmskiego na początek”.
Obserwując bieżące wydarzenia na świecie, Gustaf był zadowolony z odmowy Polaków na żądania niemieckie wysuwane pod koniec 1938 i na początku 1939 roku. Zdawał sobie jednak sprawę, że odrzucając roszczenia, podobnie jak Finlandia radzieckie, tak Polska niemieckie, obydwa kraje prowadziły niebezpieczną grę.
W liście do prezydenta Kallio 16 czerwca 1939 roku, Mannerheim wyrażał chęć rezygnacji z funkcji przewodniczącego Rady Obrony, motywując swoją intencję brakiem niezbędnej współpracy między rządem a sobą.
Związek Radziecki wymusił na państwach bałtyckich podpisanie z nim serii paktów o wzajemnej pomocy. Taki sam zaproponowano Finlandii. Rosjanie wysuwali coraz to nowe żądania. Baron podkreślał w swoich wspomnieniach, że o oddaniu Hanko nie mogło być mowy, bowiem był to także strategiczny punkt dla Finlandii i „należało włożyć teraz dużo wysiłku w to, by zapobiec uzyskaniu przez ZSRR oparcia na stałym lądzie”. Wobec braku zrozumienia u prezydenta i rządu Mannerheim zdecydował się ponownie podać do dymisji.
Zgodnie z przewidywaniami marszałka, wkrótce został zaaranżowany przez stronę radziecką incydent, jakim były rzekome strzały wojsk fińskich w Mainili. W związku ze zmianą sytuacji, Gustaf wycofał swoją rezygnację.
Prezydent 1944-1946
Finlandia miała już dość wojny ze wschodnim sąsiadem i planowała się z niej wycofać. Pod naciskiem Niemiec prezydent Ryti podpisał 26 czerwca 1944 roku oświadczenie, że nie zawrze pokoju z ZSRR bez zgody III Rzeszy. „Muszę przyznać, że czułem się niechętny do nakłaniania prezydenta do takiego kroku, który mógł prowadzić do wymuszenia jego rezygnacji ze stanowiska w najbliższej przyszłości. Było to tym gorsze, że wymieniano mnie jako następcę prezydenta Rytiego, ale czułem, że nie mogłem zagrać w inny sposób. To, że prezydent Ryti, podpisał tę obietnicę będąc w pełni świadomy konsekwencji, przynosi mu zaszczyt” wspominał Mannerheim.
„Sprawowałem teraz dwa odpowiedzialne urzędy – głowy państwa i głównodowodzącego armią (…). W rezultacie przez ponad cztery miesiące dzieliłem mój czas między Mikkeli a Helsinki” komentował baron. Dowództwo niemieckie świadome było zaistniałej zmiany oraz tego, że podpisany przez byłego prezydenta pakt, nie jest wiążący dla Mannerheima. 17 sierpnia do kwatery głównej przyjechał feldmarszałek Keitl, przywożąc od Hitlera gratulacje w związku z objęciem najwyższego w państwie stanowiska. Faktycznym powodem wizyty, jak wspominał Gustaf, było jednak to, że: „Feldmarszałek chciał poznać praktyczne znaczenie przywiązania oficjalnej wagi do połączenia w jednym ręku najwyższej cywilnej i wojskowej siły, a ja nie ukrywałem przed nim, że spowodowane to było tym, by Finowie w tej trudnej dla nich sytuacji mogli mieć wolne ręce do działania zgodnie ze swoim własnym interesem”.
Nawiązując ponownie kontakt z posłanką radziecką w Sztokholmie, Aleksandrą Kołłontaj, rozpoczęły się wstępne rozmowy z ZSRR. Warunkami przyjęcia fińskiej delegacji w Moskwie było oficjalne zerwanie przez nią stosunków z III Rzeszą oraz wycofanie wojsk niemieckich z terenu Finlandii do dnia 15 września.
2 września zerwano stosunki dyplomatyczne z Niemcami. Mannerheim wysłał też do Hitlera wiadomość, w której tłumaczył swoje postępowanie: „konieczność ratowania mojego narodu czyni moim obowiązkiem znalezienie wyjścia z konfliktu. (…) My Finowie jesteśmy fizycznie niezdolni do kontynuacji wojny. (…) Pragnę uwydatnić, że Niemcy będą żyć, nawet jeśli los nie doprowadzi waszej armii do zwycięstwa. Nikt nie da mi takiego zapewnienia odnośnie Finlandii. (…) Uważam za swój obowiązek, wyprowadzić moich ludzi z wojny”.
5 września Mannerheim otrzymał raport, że strona radziecka zaprzestaje walk. Po wielu rozmowach podpisano ostatecznie w Moskwie 19 września 1944 roku tymczasowy traktat pokojowy ze Związkiem Radzieckim. Marszałek, mimo wyznawanego przez siebie poglądu, że Finowie powinni zawrzeć pokój z ZSRR, nawet na trudnych warunkach dla kraju, uważał jednak, że fiński rząd zbyt łatwo zaakceptował żądania wysuwane przez wschodniego sąsiada.
15 września minął termin opuszczenia Finlandii przez siły niemieckie. Okazało się wówczas, że XX Amia Górska nie podporządkowała się powyższym rozkazom. Brutalne zniszczenie Laponii przez Niemców, nie pozostawiło cienia wątpliwości, że inaczej jak siłą, nie da się zmusić ich do wycofania wojsk z ojczyzny Mannerheima. 1-2 października udało się odbić Tornio z rąk niemieckich. Wkrótce walki rozpoczęły się także w okolicach Pudasjärvi na drodze do Rovaniemi. Ze strony radzieckiej wciąż napływały jednak ponaglania z żądaniem wycofania obcych wojsk z Finlandii.
Jesienią 1944 roku Gustaf cierpiał z powodu napięcia i nadwyrężenia nerwowego. Mimo chwilowej poprawy zdrowia wiosną nowego roku, gdy sytuacja polityczna zaczęła się stabilizować, jego załamanie psychiczne przyczyniło się do powstania wrzodów żołądka. „Moje skrzydła opadają” pisał w liście do siostry Evy.
31 grudnia 1945 roku marszałek ogłosił swój ostatni rozkaz dzienny jako głównodowodzący: „Z dumą i wdzięcznością patrzę na stojące przede mną szare kolumny, które nie słabnąc, godnie wypełniły swój obowiązek, oddały mi swoje zaufanie i poparcie. (…) Teraz musimy stanąć twarzą w twarz z wieloma problemami związanymi z tymczasowym traktatem pokojowym i powojennym czasem. Te problemy mogą wydawać się nie do pokonania, ale teraz my, Finowie, musimy pokazać nieprzerwanie te nasze zdolności, które w przeszłości były naszymi silami: jedność i opanowanie”.
Gustaf ciężko chorując, wyjechał na leczenie i odpoczynek do Portugalii, gdzie został ciepło przyjęty zarówno przez prezydenta Carmona, jak i przez premiera Salazara. Jednak pobyt w tym kraju nie przyczynił się do poprawy zdrowia, w związku z czym Mannerheim wrócił do ojczyzny na początku 1946 roku. 4 marca 1946 roku baron poinformował rząd, że z powodu swojego pogarszającego się zdrowia nie jest w stanie dłużej pełnić funkcji prezydenta. „Dodałem, że zadanie, które nakłoniło mnie do przyjęcia funkcji głowy państwa, tak daleko jak odnosiło się do mnie, zostało wykonane, a teraz nawet proces oskarżonych o wojnę został zakończony” tłumaczył Gustaf. Następcą Mannerheima został premier Juho Paasikivi.
Rola marszałka Mannerheima w zdobywaniu i utrwalaniu niepodległości Finlandii tym samym dobiegła końca. Po latach, pisząc swoje wspomnienia podkreślał, że jego ojczyzna „nie dostała swojej wolności w podarunku. Została ona okupiona wielką ofiarą i krwią jej własnych synów w walkach w 1918 roku, które odtworzyły historyczną granicę kraju. Było całkiem jasne, że nasza pozycja jako niepodległego państwa nie będzie łatwa. To wymagało silnego rządu, wewnętrznej jedności i efektywnej obrony”.
Schorowany, na odzyskanie sił Gustaf wyjeżdżał do Szwajcarii. Wiele razy myślał o napisaniu swoich wspomnień. Czuł, że to jego obowiązek, by objaśnić Finom swoją wieloletnią służbę ojczyźnie. Podkreślał również, że w jego zamiarach leżało także przedstawienie i uświadomienie, że „brak jedności wewnątrz własnych szeregów głębiej rani, niż miecz nieprzyjaciela, a taka wewnętrzna niezgoda otwiera drzwi atakowi z zewnątrz”.
Gustaf Mannerheim jako naukowiec
Szef rosyjskiego sztabu generalnego zaproponował Mannerheimowi podjęcie się rozpoznawczej, konnej wyprawy przez Azję. Pomysł powstał w związku z rosnącym zainteresowaniem Rosji sąsiadującymi z nią Chinami. Nowe zadanie Gustafa polegało na rozpoznaniu, jak dalekie zmiany wprowadziły rozpoczęte w Cesarstwie Chińskim reformy, zaktualizowania informacji o terenie, drogach, którymi można by było przeprowadzić wojsko, jak też zebrania danych na temat możliwych postaw tamtejszej ludności wobec ewentualnej wojny. Misja była ściśle tajna i w wersji oficjalnej miała być zwyczajną ekspedycją naukową, prowadzoną pod okiem znanego francuskiego archeologa Paula Pelliota. Trasę podróży wyznaczono z Chińskiego Turkiestanu, przez łańcuch górski Tien Shan, do regionu Ili, przez Pustynię Gobi i prowincje Kansu, Shensi, Honan i Shansi aż do Pekinu.
Podejmując się powyższego zadania, Mannerheim okazał się nie tylko wybitnym wojskowym, ale także i wnikliwym badaczem. Fakt, że to właśnie jemu przedstawiono tę propozycję, świadczy o silnym zaufaniu w jego mentalne i fizyczne zdolności. Przyszły marszałek Finlandii zawsze starał się przygotować do nowego zadania i poszerzyć niezbędną wiedzę. „Studiowałem wszystkie relacje z podobnych misji (…) i moje zainteresowanie rosło z dnia na dzień i zakończyło się zgodą na udział w wyprawie. (…) Kiedy studiowałem dostępną literaturę, dotarło do mnie, że oprócz mojej militarnej pracy, miałbym również okazję do zgromadzenia naukowych informacji, które mogłyby pomóc poszerzyć wiedzę, nie tylko o geografii środkowej Azji ale również jej etnografii i o starożytnych pozostałościach”.
Baron wraz z towarzyszami wyjechał z Moskwy 6 lipca 1906 roku. W Taszkencie, stolicy Rosyjskiego Turkiestanu po raz pierwszy spotkał pułkownika Korniłowa. Mając jeszcze uzupełnić ekwipunek Gustaf udał się do Samarkandy. Miasto to wywarło na nim olbrzymie wrażenie. Tu dołączyli do niego dwaj Kozacy, którzy towarzyszyli mu przez większą część podróży, Rachimjanow i Łukanin.
Rajd zaczął się z miasta Osh 11 sierpnia. To właśnie tu Gustaf dołączył do kompanii Pelliot’a. Ekwipunek został jeszcze raz uzupełniony i razem z Francuzami ruszono w stronę Kaszgaru.
W wspomnieniach barona często znajdujemy opisy strojów napotykanych ludzi: „Teraz i później napotykaliśmy kirgiskie rodziny w drodze z końmi i bydłem. Kobiety jechały ubrane w piękne, żywo-kolorowe sukienki, głowy i szyje miały owinięte płóciennym szalem. (…) Mężczyźni nosili szare, czarne albo granatowe długie do kostek szerokie okrycia, wiązane sznurem. Te podróżujące koczownicze rodziny wyglądały bardzo malowniczo”.
U wylotu doliny Allai Mannerheim po raz pierwszy zobaczył jurtę, przenośny namiot ludów koczowniczych, którego „zachęcający do wejścia do środka” wygląd również opisał. Zdaje się jednak, że Gustafowi przypadli do gustu Kirgizi bardziej ze względu na konie: „Byłem gotów zaznajomić się z Kirgizami i przetestować ich stado dobrych koni” wspominał Mannerheim.
Stamtąd przez Irkeshtam przekroczyli granice Imperium. Gustaf podróżował przez Wschodni Turkiestan więcej jak rok, pochłonięty robieniem map. Pierwszym wielkim miastem napotkanym w trasie był Kaszgar, w którym baron oddzielił się od francuskich uczonych. Mannerheim zdobył wiele cennych informacji od tutejszego konsula rosyjskiego, doskonale poinformowanego o panujących tu stosunkach.
W Kaszgarze Gustaf zaczął się uczyć języka chińskiego, mimo, że miał swojego tłumacza, Lio. „Lio z typową chińską uprzejmością, gdy tylko zaczął zdawać sobie sprawę z robionych przeze mnie błędów, powstrzymywał się od poprawiania mnie, co tylko przysporzyło mi trudności” wspominał Gustaf.
Pobyt w Kaszgarze przeciągnął się, między innymi dlatego, że baron nie mógł się doczekać oficjalnej zgody Pekinu na podróżowanie przez Chiny. Konsul rosyjski doradził mu, by zwrócił się do miejscowego, najwyższego urzędnika chińskiego z prośbą o wydanie paszportu. Mannerheimowi spodobało się jego nowe imię: „W języku chińskim ‘ma’ znaczy koń (…) Teraz nazywałem się Ma-da-han, albo ‘koń skaczący przez chmury’”.
Przez pustynne obszary, skierowano się do Khotan, do którego ekspedycja dotarła 29 listopada. Na cześć gości tutejszy mandaryn zorganizował mały pokaz musztry. „Polegał na tradycyjnej chińskiej szermierce z długim bambusowym kijem przeciwko wyobrażonemu wrogowi. Podczas tych ćwiczeń mężczyźni robili komiczne podskoki walcząc ze swoim niewidocznym wrogiem jak bezlitosna śmierć” opisywał Mannerheim. W kilku pobliskich wioskach, m.in. w Jotkan baron podczas wykopalisk nabył wiele cennych dla swojej kolekcji buddyjskich materiałów.
Kilka dni spędził też w wiosce zamieszkanej przez Abdallów, prowadzących żebraczy tryb życia, lud z niezwykłymi tradycjami. Gustafowi udało się przekonać ich mułłę by sprzedał mu kilka kopii dokumentów pokazujących historię Abdallów. „Zrobiłem także kilka antropologicznych pomiarów ich ciał oraz sporą liczbę zdjęć” dodawał.
Mannerheim ponownie zjawił się w Kaszgarze w styczniu 1907 roku. Wspominał, że wracając z wyprawy na południe czuł się, jakby „przybył do centrum cywilizacji”. 27 stycznia ekspedycja wyjechała z miasta. Nowa trasa biegła na północ, brzegiem pustyni Talka-Makan, aż do serca Wschodniego Turkiestanu. Obiektem obserwacji stała się teraz prowincja Ili. Zadaniem Mannerheima było rozpoznanie szlaku, którym mogła by się odbywać ewentualna rosyjska operacja na Chiny. Droga prowadziła przez łańcuch górski Tien Shan, blisko rosyjskiej granicy. Gustaf musiał położyć szczególna uwagę na oazę Ak-su, mającą militarne znaczenie, z którego sprawę zdawali sobie także i Chińczycy. W mieście bowiem były spore chińskie koszary. Gościa podjęto w Ak-su uroczystością, na której baron poznał tamtejszych urzędników. Przyjęcie, trwające ponad sześć godzin, obejmowało przedstawienia teatralne, obiad oraz zawody strzeleckie.
Pod koniec marca podróżnicy wyruszyli w dalszą drogę, przez przełęcz Musart. Prowadziła ona w poprzek lodowca, co czyniło ją niełatwą. Dodatkowym utrudnieniem były niesprzyjające warunki klimatyczne. „Ziemia była zaśmiecona szkieletami ludzi oraz koni i osłów. (…) urwisko było rozmiękające i niebezpieczne, i zły krok w którakolwiek stronę mógł być fatalny w skutkach” opisywał w swoich wspomnieniach Mannerheim.
W dolinie rzeki Tekes podróżnicy po raz pierwszy zetknęli się z Kałmukami, „którzy jak Kirgizi są koczownikami”. Przyszły marszałek Finlandii w swoim dzienniku poświęcił dużo miejsca opisowi tego mongolskiego ludu. Gustaf miał także okazję zobaczyć kałmucki klasztor, który pozostawił na nim wrażenie zimnego i surowego.
12 kwietnia 1907 roku baron wraz z towarzyszami zawitali w mieście Kuldja, punkcie najbardziej wysuniętym na północ w całej wyprawie. Oszacowania wymagała przydatność tutejszych rzek do ruchu wojsk. Zadaniem Mannerheima było też uzyskać odpowiedź na pytanie, czy nie-chińska ludność byłaby po stronie Rosji jeśli wybuchłaby wojna. Sam Gustaf nie uważał jednak, by jakiekolwiek powstanie ludności nie-chińskiej miałoby jakiekolwiek znaczenie dla Rosji.
4 maja podróżnicy opuścili Kuldję udając się w stronę miasta Kara-Shahr na Jedwabnym Szlaku. W związku z tym musieli raz jeszcze przejść przez niebezpieczny Tien Shan. Droga do Urumtsi wiodła przez dolinę rzeki Juldus. Dolinę tę zamieszkiwali Torgoci, którzy byli plemieniem Kałmuków. Mieli oni swoją autonomię pod panowaniem ich własnych chanów. Pod nieobecność syna, chana, Mannerheima przyjęła jego matka. Początkowo niechętna, księżniczka dała się sfotografować. Gustaf wspominał, że „w centrum jurty był, jak zwykle, wysoki, wąski dzban z ‘koumys’, napojem przygotowanym ze sfermentowanego mleka klaczy. Z tyłu był dobrze wyglądający rzeźbiony stół w zieleni i złocie, na którym stał rząd srebrnych kielichów i innych rzeczy postawionych tam jako wyraz czci dla przedstawienia Buddy, które mieściło się na szafce powyżej”.
Do Kara-Shahr podróżnicy przyjechali 5 lipca 1907 roku. We wspomnieniach Mannerheima znajdujemy także wiele uwag o życiu chińskich lokalnych urzędników: „On nie mówi językiem tych ludzi, i zazwyczaj nie ma z nikim żadnego kontaktu oprócz kontaktu ze swoją popsutą świtą (…), tłumaczami i pracownikami różnego rodzaju. Jego żona, albo żony, i okazjonalni dozorcy albo podróżujący inni mandaryni, tak odizolowani jak on sam, są jego jedynym towarzystwem z roku na rok”.
Urumtsi było administracyjnym miastem prowincji Sinkiang. Ekspedycja dotarła tu 24 lipca. Jeśli Rosjanie odnieśliby sukces w zajęciu tego miasta, mogłoby być decydującym, ważnym punktem w tym sektorze na froncie. Praca barona jako wojskowego powili zmieniła swój charakter. Wcześniej miał rozpoznać trasy, drogi, teren i postawy tubylców wobec Rosji. Teraz jego właściwym zadaniem było dowiedzieć się jak bardzo azjatyckie imperium zmieniło się pod wpływem przeprowadzanych reform.
Z Urumtsi podróżnicy ruszyli przez Guchen do Turfan na skraju pustyni Gobi. Stamtąd skierowano się do Ansi, przejeżdżając po drodze przez Barkul i Hami. Po krótkim odpoczynku w Ansi Mannerheim zrobił wypad do położonej niedaleko oazy Tunhuang. Tu jego uwagę przykuły nie tylko ruiny fortyfikacji pochodzące z I wieku n.e., ale przede wszystkim unikatowa kolekcja dokumentów odkrytych rok wcześniej przez chińskich duchownych.
W małym mieście-fortecy Kiayükuan podróżnicy przekroczyli Wielki Chiński Mur. 1 grudnia dotarli do miasta Suchow. Stamtąd pojechano do Kanchow, gdzie podróżnicy spędzili Wigilię. Prezentem, który otrzymał Gustaf była wiązka sierpniowych gazet przysłana od konsula z Kuldji.
29 stycznia 1908 roku ekspedycja dotarła do Lanchow. W swoich pamiętnikach sporo miejsca poświęcił baron opisowi tego miasta i panującej w nim atmosfery zabawy związanej z obchodami chińskiego Nowego Roku: „Uroczystości (…) obchodzono przez dwa tygodnie przy akompaniamencie ogłuszającej chińskiej ‘muzyki’. Były niekończące się procesje amatorów muzycznego trzasku bębnów i metalowych talerzy, a jedna z tych procesji zbierała się codziennie rano niedaleko mojej kwatery, gdzie jej koncert trwał przez kilka godzin (…). Ponieważ byłem chory z wysoką temperaturą, strasznym bólem głowy (…) można sobie więc wyobrazić moje samopoczucie i złość”. Po chwili jednak dodawał, że „uroczystości kończyły się naprawdę fajnym pokazem świateł i pokazem wojskowym”, którym Mannerheim, jako wojskowy był zachwycony.
Realizując swoje zadania, gorszą ocenę wystawił natomiast rozwojowi miasta: „Lanchow wciąż nie miało połączenia kolejowego. Niewiele zostało zrobione do polepszenia standardów wojska. (…) Armia była bardzo przestarzała i nie ćwiczono żadnych taktyk. Na polu edukacji sytuacja była jeszcze bardziej beznadziejna”.
Lanchow mogło posłużyć jako baza dla rosyjskiej ofensywy przeciwko Chinom. Miastem rządził Shen. Dowiedziawszy się o wizycie Mannerheima zorganizował wielki obiad na przyjęcie gościa. Gustaf zwrócił uwagę na fakt, że „obiad składał się głównie z europejskich potraw (…). Shen był bardzo rozmowny ale jego konwersacja polegała głównie na zadawaniu pytań i uważnemu słuchaniu odpowiedzi. Na zadane jemu pytania, odpowiadał z wielką ostrożnością”.
17 marca Mannerheim wyruszył w dalszą podróż. Po drodze, zatrzymał się w zakonnym mieście Labrang by zobaczyć sławnych mnichów buddyjskich. Rozmiar klasztoru wywarł na nim wielkie wrażenie, które wyraził na kartach swojego dziennika i wspomnień. 28 marca baron wyjechał z miasta zadowolony z zakupu kilku interesujących, tybetańskich przedmiotów.
W końcu kwietnia podróżnicy dotarli do Sianfu, stolicy prowincji Shensi. Zatrzymali się tu na 2 tygodnie. Gustaf po raz pierwszy zauważył w Chinach znaczenie przeprowadzonych reform. Poprawę widział zwłaszcza w dziedzinie edukacji i wojska. W wielu dyscyplinach nauczycielami okazali się Japończycy.
Kolejne miasta na jego trasie, Kaifeng, stolicy Honanu, oraz Taiyuan, stolicy Shansi, wywołały w nim pozytywne odczucia, potęgując wrażenie, że w tych prowincjach reformy były już dużo bardziej zaawansowane, jak zauważył, nie tylko na polu edukacji, ale także i w zwalczaniu nadużywania opium. Tu sprzedał większość ekwipunku i wysłał Kozaków i pozostałość do Pekinu. Sam ruszył w ostatnią podróż po Chinach, do Świętego Miasta Mongołów, Utaishan, gdzie żył dalajlama. Miłą rozmowę spłycał jednak brak dobrych tłumaczy. Na zakończenie audiencji baron podarował dalajlamie pistolet, Browninga. „Dalajlama zrobił na mnie wrażenie bystrego, inteligentnego mężczyzny wyposażonego w spore rezerwy fizycznej i duchowej siły. Jego sympatia i wiara w Chińczyków ewidentnie nie była wielka” wspominał Mannerheim.
14 lipca baron był już w Kaiganie, wkrótce potem w Pekinie. Tu spędził miesiąc doprowadzając do porządku swoje notatki i przerysowując mapy. Wojskowym attache okazał się tu pułkownik Korniłow, którego Gustaf spotkał wcześniej w Taszkencie. W Pekinie baron pożegnał się ze swoimi towarzyszami podróży.
Jeszcze przed wyjazdem do Petersburga pozwolił sobie na krótką podróż do Japonii. Spodobała się ona Gustafowi bardziej niż Chiny, głównie dlatego, że była krajem bardziej zmodernizowanym.
Ekspedycja Mannerheima w Azji przyniosła wielkie korzyści i okazała się sukcesem. Wkrótce relacje barona z wyprawy zostały opublikowane przez wydawnictwo naukowe. Jednak sam Gustaf przepłacił ją późniejszymi problemami ze zdrowiem, zwłaszcza pogłębiającym się reumatyzmu.
Mannerheim był zadowolony, że osobiście miał okazję złożyć carowi sprawozdanie z podróży. Oczywiste jest, że wpłynęła ona na dalszy rozwój jego kariery wojskowej. Wkład barona w naukę został doceniony także i później, gdy zapraszany był honorowego członkostwa w różnych organizacjach, również zagranicznych – np. Royal Central Asian Society, co podkreślało kosmopolityczny charakter osoby Carla Gustafa Emila.
|