kFINtesencja tego, co fińskie - strona o Finlandii i języku fińskim


 

Start Relacje Festiwale Tuska 2005
niedziela, 20 maja 2012
Relacja z Tuski vol.1 PDF Drukuj Email
Wpisany przez sirkka   
Sobota, 23 Lipiec 2005 00:29

I oto nadszedł pierwszy dzień Tuski, festiwalu odbywającego się w centrum Helsinek w parku miejskim, w pobliżu fontann, jeziorek i skupisk drzew. Po wejściu na teren festiwalu - dodam, ze bez problemowym, praktycznie z marszu - trzeba było poświęcić kilka minut na zapoznanie się z rozłożeniem obiektów strategicznych.



Od razu po prawej stronie znajdowała się najmniejsza scena, za nią kilka budek z gadżetami, rząd kibelków, potem główna scena, za nią drzewa i scena średnia, a po lewej stronie żarcie, koszulki, picie itp.

Kilka uwag dotyczących festiwalu ogólnie: nie było problemów z wniesieniem aparatów, własnego picia (w tym alkoholu,'), jedzenia, wejścia z pieszczochami nabijanymi 10 cm gwoździami itp. Ceny jedzenia i picia były wysokie: butelka wody 0,5 l w cenie 2 Euro. Koszulki od 15 do 40 Euro, płyty średnio 20 Euro. Ogólnie trzeba powiedzieć, że nie jest tam tanio, ale jak się ma plecak zupek i pożera się 10 parówek za 1,30 Euro to można i zaoszczędzić na koszulki.




 Otwarcie bram nastąpiło o 14:00 natomiast o 15:00 na głównej scenie miał się pojawić lokalny zespół TERASBETONI - grupa zapewne mało znana w Polsce, ale ja już jestem ich fanem. Jeżeli ktoś lubi Manowar i Running Wild i dodatkowo pasuje mu język fiński, to zakocha się w Terasbetoni od pierwszego słuchania. Moje znajome miały dosyć dziwne miny słysząc jak wokalista wbija się w wysokie rejestry przy skocznych melodyjnych riffach, ale mi się podobało, chociaż na początku tez się nieźle uśmiałem. Mam ich ostatni album i naprawdę to kawał świetnego melodyjnego grania. Pierwsza pozytywna niespodzianka.




Po zakończeniu setu Terasbetoni stanęliśmy przed pierwszym wyborem: czy udać się na lewo na WINTERSUN, czy na prawo na MALEDICTION. Ja zdecydowanie skręciłem w lewo na Wintersun i nie żałowałem, znam doskonale ich jak do tej pory jedyne dziełko pod wiele mówiącym tytułem Wintersun i bardzo je lubię, a obejrzenie na żywo multiinstrumentalisty jakim jest Jari Maenpaa to sama przyjemność. Zagrali prawie cały album pokazując pełnię swojej klasy.




Po tym występie tłumy z obydwu krańców ruszyły na środek pod główna scenę, na której za parę minut miały pojawić się fińskie trolle, czyli FINNTROLL. Widać było, że zespół cieszy się spora popularnością na swoim podwórku. Zagrali naprawdę bardzo fajny, żywiołowy koncert, co przy ich tuszach i upale jaki panował było naprawdę nie lada wyczynem. Set opierał się przede wszystkim na utworach z ostatniej płyty Nattfodd. Zdarłem gardło wrzeszcząc ze wszystkim Trollhammaren, skorzystałem z darmowego prysznica pod sceną i bardzo zadowolony poszedłem potem na kawkę i po autografy Trolli plus fotkę - tutaj mała uwaga, szkoda, że niestety nie ze wszystkimi zespołami można było sobie pogadać, zdobyć autografy lub pamiątkowe zdjęcie. Można to było zrobić tylko z tymi, które występowały na głównej scenie, wyłączając z tego dwa ostatnie bandy czyli gwiazdy dnia. To uważam za spory minus dla maniakalnych fanów bo sam nie jestem akurat maniakiem autografów i fotek ale wiem, że to jednak bardzo fajna pamiątka.


Po występie trolli i wypiciu pysznej kawki serwowanej przez ładne Finki (akurat nie z rodzaju wielorybów) popędziłem na scenkę wśród drzew, żeby obejrzeć sobie niemiecką legendę thrashu w postaci DESTRUCTION (Foto.4) na najmniejszej scenie występował lokalny CALLISTO i wiem, że podobno to bardzo ciekawa kapela, jeszcze ich nie słyszałem, więc w odpowiednim czasie coś o nich napiszę. Co do Destruction to powiem tylko tyle, że miło było posłuchać charakterystycznego suchego thrashowego brzmienia i krzykliwego wokalu, yeah jednak thrash to potęga !



Po prawie godzinnym występie wszyscy ruszyli na główny plac zobaczyć czterech jeźdźców z wiolonczelami w rękach czyli zespół APOCALYPTICA Mam jeszcze w pamięci ich niedawny występ na Metalmanii 2005 i byłem ciekaw jak wypadną na swoim terenie. Okazuje się, że chyba jednak poniżej pewnego poziomu nie schodzą, chociaż na Tusce zagrali mniej żywiołowo niż w Polsce. Oczywiście był moshing z wiolonczelami, było bieganie po scenie, ale chyba za dużo utworów było cukierkowych a gwoździem do trumny było Nothing Else Matters, gdzie połowa publiczności otwarcie ziewała.




Po występie Apo spokojnym krokiem poszedłem zajrzeć do namiotu, gdzie występował PRIMAL FEAR. Zobaczyłem tylko, że gościu ma taki sam obciachowy kostium jak na Mystic Festival i wyszedłem stamtąd zdecydowanie szybciej niż wchodziłem ;) Nawet nie będę ich porównywać do rewelacyjnego Terasbetoni. To różnica minimum dwóch klas.






Udałem się na drugi koniec zobaczyć francuski SCARVE - zespół grający death z elementami thrashu mający w składzie dwóch wokalistów, ale szczerze powiedziawszy nie mający w sobie tej iskierki, która by spowodowała to, że bawiłbym się na ich koncercie. Popatrzyłem, posłuchałem i poszedłem połazić sobie po terenie festiwalu i pooglądać istny pokaz mody.





O 20:45 na główną scenę wyszła piątkowa gwiazda, czyli amerykański MONSTER MAGNET. Szczerze mówiąc nie jestem ich wielkim fanem, nie znam za dobrze ich twórczości oprócz jednego albumu, który kiedyś miałem na kasecie, a jako, że od paru lat nie mam magnetofonu, więc znajomości ich repertuaru była z mojej strony znikoma. Ale jako gwiazda udało im się zmusić mnie do zabawy i sam byłem zaskoczony jak świetnie bawiłem się przy ich muzyce. Żywiołowy Hard rock z elementami metalu powodował szybsze krążenie krwi i ochotę na chóralne śpiewy z publicznością dowodzoną przez frontmana zespołu. Grubo ponad godzinny występ został nagrodzony gromkimi brawami i wszyscy zaczęli powoli rozchodzić się po Hellsinkach poszukując następnych lokacji do dobrej zabawy.

Pierwszego dnia obejrzeliśmy 10 zespołów, zarówno mniej jak i bardziej znanych, w sumie nikt nie dał plamy, na terenie festiwalu nie było żadnych incydentów, panowała rodzinna, piknikowa atmosfera, każdy z każdym chciał się po prostu dobrze bawić, nie było żadnych gwizdów na kapele - jeżeli komuś się coś nie podobało, szedł na inną scenę lub po prostu odpocząć na trawce. Z takim bagażem doświadczeń spokojnie udaliśmy się na noce eskapady po stolicy Finlandii. Ale to już inna historia...........

Relacja dzięki uprzejmości www.growling.fora.pl

Zmieniony: Środa, 22 Lipiec 2009 17:51
 

Forum Forum
linki fińskie Linki
Pogoda w Finlandii Pogoda w Finlandii
Typowanie fińskich skoków Typowanie skoków
Słownik polsko-fiński Słownik polsko-fiński

O Aurinko O nas
Kontakt Kontakt

 

Copyright © 2012 Aurinko - Finlandia i język fiński
aurinko.net.pl | Kontakt | Forum | Mapa witryny