|
"Mrocznie-metalowa" Finlandia to doskonałe określenie jeśli mogliście przeżyć choć jeden z popularnych tam festiwali. Ogólnie największą sławą cieszącą się w Skandynawii jest festiwal Ilosaarirock w Joensuu w północnej Finlandii, żeby tam dotrzeć np. z Helsinek trzeba się nieźle natrudzić. Dobra rada: jeśli kiedykolwiek przyjdzie Wam ten szalony pomysł do głowy aby skoczyć na kilka dni do Finlandii, na ten właśnie festiwal zarezerwujcie sobie miejsca w autobusie czy pociągu tydzień wcześniej, bo inaczej ratuje Was podróż stopem.
|
Ceny to temat, który jest zawsze w modzie, no cóż wcale się nie dziwię, przecież trzeba się jakoś ubezpieczyć, hmm i tu pojawia się problem, niestety Helsinki czy inne miasta tego kraju nie należą do najtańszych, bilet autobusowy czy kolejowy kosztuje jakieś 90 euro, co nie jest banałem dla polskiej młodzieży, tańsza jest podróż do Tampere, gdzie podobnie jak w Joensuu, odbywa się festiwal Tammerfest, kosztuje ona jedyne 23 euro w jedną stronę czyli jakieś 80 polskich złotych. Ceny biletów na sam festiwal wynoszą maksymalnie 60 euro za 3 dni.
Wracając jednak do potęgi fińskich festiwali, jeśli ktoś naprawdę kocha metalową muzykę nie będzie żałował wydanych pieniędzy, organizacja tych festiwali jest na medal, nie ma mowy o przemocy, wypadkach czy innych tego typu historiach. Ludzie zbierają się tam by posłuchać dobrej muzyki, pobawić się i zawrzeć nowe znajomości. Dla żądnych autografów też jest okienko w tunelu, po każdym bowiem koncercie, między występami gwiazdy wychodzą do swych fanów, czasami nawet można dłużej z nimi porozmawiać, często bowiem stoją razem z publicznością na obrzeżach tłumów tak jak np. HIM na Tuska Festiwal w Helsinkach.
|  |
|
Miałam przyjemność uczestniczenia w dwóch festiwalach tego lata, Tuska Festiwal w Helsinkach i Tammerfest w Tampere. Tuska a dokładnie Tuska Open Air Metal Festiwal trwał 3 dni, od 12.07.-14.07.2002 r. 3 dni pełne emocji i niesamowitych wrażeń. W tych dniach Helsinki przeżywały najazd "czarnych" ludzi, "diabły, diablice i inne demony" śpieszyły do małego piekiełka w centrum Helsinek (małe piekiełko, to naprawdę mało powiedziane, +35 stopni w cieniu i masa ludzi, można było się usmażyć). I tu warto zauważyć jak ciężko być metalem czy gotykiem, wyobraźcie sobie +35 stopni ,samo słońce (to kolejna dziwna rzecz, lata w Finlandii na ogół nie bywają tak gorące, tym razem było inaczej) a ludzie poubierani w czarne ciuchy, często ze skóry, długie płaszcze, u Pań widoczne kreacje (bo tylko tak można nazwać te niesamowite suknie, stylem ze średniowiecza) ciągnące się po ziemi, lateks, obcisłe spodnie, łańcuchy i dużo "żelastwa" , różnorodne fryzury, niczym wybieg modeli i modelek w Transylwanii.
Ok. godziny 16:00 było już pełno ludzi. Festiwal miał 2 sceny mało (na której promowały się mniej znane fińskie kapele) oraz dużą (dla gości i gwiazd fińskiej sceny muzycznej). Aby przybliżyć Wam nieco klimat tego wydarzenia powiem, iż 12.07.2002 na małej scenie można było posłuchać takich kapel jak : Blake, Ensiferum, Moonsorrow, na dużej zaś: Mustasch (szwedzka kapela,'), Suburban Tribe (początkowo Jani Purttinen z zespołu HIM był klawiszowcem tej właśnie grupy,'), Marduk (niestety odwołany został występ zespołu Immortal, Marduk to szwedzki produkt) oraz długo wyczekiwany koncert grupy Machine Head. Dzień 13.07.2002 mała scena: Sunride, Verenpisara, Sara, Ajattara, duża : Impaled Nazarene, The Crown (szwedzka grupa,'), Sentenced (znana już w Polsce metalowa grupa z Finlandii, cudo!!!,'), oraz symfoniczny metal w wykonaniu Nightwish. W ostatni dzień, 14.07.2002 zabawiali nas, mała scena: Demigod, Diablo, Maj Karman Kauniit Kuvat, duża scena: Sonata Arctica, Timo Rautiainen & Trio Niskalaukaus (bardzo lubiany fiński zespół, w 2001 i 2002 roku koncertował razem z HIM podczas trasy po Skandynawii) oraz prawdziwa gwiazda wieczoru Bruce Dickinson & band- bez komentarza.
|
Tak w telegraficznym skrócie wyglądał Tuska Festiwal. Kolejny na którym miałam przyjemność być był Tammerfest. Festiwal ten charakteryzuje się tym, iż jest festiwalem lokalnym, przynajmniej tak miało być do tej pory. Wytwórnia płytowa Poko Records ma tam swoją siedzibę i przeważnie zespołu występujące na tym właśnie festiwalu to "dzieci" wspomnianej wytwórni, lego lata było inaczej. Postanowiono bowiem, iż festiwal ten powinien się rozrastać więc zaproszono inne fińskie gwiazdki z poza Tampere. Bez ściemniania gwiazdą Tammerfest 2002 była fińska formacja HIM, dobrze znana także i w Polsce,zespół ten grał aż 2 godziny co nie jest normalne podczas festiwali, normalnie czas występu każdej grupy to maksymalnie 60 minut, kolejno The 69 Eyes koledzy po fachu, "stworzeni to tego by występować na otwartej przestrzeni"(tak mówi Taija Holm z Poko Records)znakomity występ promujący nowy album gotyckiej grupy "Paris Kills" i inne mało znane kapele. Po festiwalu na "powietrzu" można było bez problemu przemieścić się do któregoś z klubów ,gdzie nadal obowiązywały te same bilety co na dużej scenie, w celu posłuchania muzyki czy też wypicia kilku browarów w pubie. Zdecydowanie najlepszym, klubowym, fińskim zespołem jest zespół CHARON. Wokalista J.P. robi ogromne wrażenie, szczególnie na żeńskiej publice, zdejmując koszulę, polewając się wodą oraz ekspresyjnie ruszając swym ciałem, drogie Panie, nie ukrywam , że jest na co popatrzeć. Muzyka, którą grają jest klimatycznie zbliżona do HIM, Entwine czy To Die For.
W podsumowaniu, jeśli masz ochotę się pobawić, wyzwolić demony muzyki ze swojego ciała, poczuć klimat festiwali metalowych, spotkać słynnych ludzi, nacieszyć uszy tą niesamowitą muzyką , dostarczyć pokarmu swojej duszy, zapoznać pijanych Finów lub też napić się po fińsku - nie zastanawiaj się tylko jedź do Finlandii, gwarantuję niezapomniane przeżycia!!!
|
 |
Zdjęcia zrobione przez Taiję Holm udostępniła Paula Portorejko
|