|

26 września w ramach festiwalu Skrzyżowanie Kultur wystąpiła znakomita fińska akordeonistka Maria Kalaniemi. Artystka pojawiła się na scenie pod namiotem festiwalowym wraz z Olli Varisem (gitara) oraz z Eero Grundströmem (fisharmonia i harmonijka ustna). Mistrzyni akordeonu, a zarazem śpiewaczka dosłownie oczarowała publiczność, pokazując, że muzyka folkowa jest żywa i magiczna. Finka z niebywałą wirtuozerią wydobywała ze swojego instrumentu nie tylko tradycyjne fińskie melodie, ale i te zainspirowane tangiem bądź Bałkanami. Maria nawiązała również wspaniały kontakt z publicznością, czy to opowiadając jakąś anegdotę dotyczącą pochodzenia tanga, czy też zachęcając do tańców na scenie. Nie zauważyłem niestety odważnych :) Mówiąc w skrócie - koncert pozostawił niezapomniane wrażenia. Kilka godzin przed koncertem udało mi się porozmawiać z artystką. Oto zapis tej rozmowy:
Na Twojej stronie, w kalendarzu koncertowym, który sięga 2005 roku nie znalazłem informacji, że koncertowałaś wcześniej w Polsce. Czy będzie to Twój pierwszy występ w naszym kraju?
Niestety nie miałam wcześniej okazji przyjechać do Polski, to jest moja pierwsza wizyta i bardzo się z niej cieszę. Co prawda kiedyś były pewne plany by przyjechać tutaj, ale na drodze stanęły problemy organizacyjne i finansowe.
Czy udało Ci się już coś zobaczyć w Warszawie?
Nie, przylecieliśmy wczoraj późnym wieczorem, ale po wywiadach będę miała kilka godzin i może wtedy uda mi się wyjść na spacer i coś zobaczyć…
Muszę powiedzieć, że dla mnie przyjazd tutaj to bardzo wyjątkowa i emocjonalna wizyta, gdyż przodkowie ze strony mojego ojca pochodzą z Polski. Moje nazwisko powinno brzmieć Orbiński. Mój ojciec miał tak na nazwisko, jednak w tamtych czasach, przy zawierusze wojennej ze Związkiem Radzieckim bał się, że jego nazwisko może być w jakiś sposób skojarzone z językiem rosyjskim i dlatego zdecydował się je zmienić na Kalaniemi.
Tutaj są moje korzenie, toteż wizyta w Polsce jest dla mnie czymś specjalnym i czuję się naprawdę podekscytowana.
Jeśli masz kilka godzin czasu, proponuję, abyś zobaczyła Stare Miasto i Zamek Królewski. To bardzo wyjątkowe miejsce, które emanuje przedwojennym klimatem.
Bardzo dziękuję! :) Czy jest tam blisko? Czy mogę tam pójść na spacer?
Możesz, ale to będzie całkiem długi spacer :)
W takim razie chyba będę musiała jeszcze raz przyjechać do Warszawy, gdyż wyjeżdżam już jutro, mamy bardzo napięty terminarz.
Zatem przejdźmy do muzyki i porozmawiajmy o Twojej przeszłości. Dlaczego zdecydowałaś się na akordeon, a nie na przykład na kantele, które jest symbolem fińskiej muzyki folkowej?
Według mnie akordeon jest również bardzo istotnym składnikiem fińskiego folku. Był i jest bardzo popularnym instrumentem muzycznym w Finlandii. Tradycyjna muzyka taneczna taka jak walce, polka, humppa czy tango były tańczone właśnie przy akompaniamencie akordeonu. Także w czasie wojen cieszył się on dużą popularnością. Żołnierze, kiedy mieli tylko taką możliwość, brali go do ręki i wygrywali melancholijne walce, czy też bardziej skoczne melodie. Akordeon po prostu jest instrumentem, który poruszył struny fińskiej duszy.
Oczywiście miał swoje wzloty i upadki popularności, jak na przykład w latach sześćdziesiątych, kiedy pojawili się Beatlesi i spadło zainteresowanie muzyką tradycyjną. Ale na szczęście akordeon znowu wrócił do łask w wielu stylach muzycznych, przede wszystkim w muzyce klasycznej, folkowej oraz jazzowej.
Nazywana jesteś „Erikiem Satie akordeonu”. Czy zgadzasz się z tym określeniem? Czy wiesz, skąd się wzięło? Czy wymyślił je ktoś konkretny?
Bardzo ciężko jest mi obiektywnie ocenić i spojrzeć na samą siebie. Każda osoba odbiera muzykę na swój sposób. Może wzięło się to z mojego lirycznego sposobu w jaki komponuję oraz w jaki gram i może w taki sposób zostało to przez kogoś odebrane. Ale muszę powiedzieć, że takie określenie bardzo mi się podoba.
Skąd sięgasz po inspiracje do swojej twórczości? Czy są to myśli zaczerpnięte z fińskiej kultury, czy są teksty, które mają bardziej osobisty wymiar?
Oczywiście, że całe moje życie ma pewien wpływ na muzykę, którą gram oraz którą komponuję i można to w niej usłyszeć. Odcisnęło w niej swojego rodzaju ślad. Oprócz tego kocham przyrodę i czerpię inspirację również z niej, ale najważniejszym źródłem jest dla mnie muzyka. Jako muzyk słucham wielu różnych gatunków muzyki, nie tylko folkowej, i stamtąd pochodzi najwięcej moich pomysłów.

A dzieło takie jak na przykład Kalevala?
Oczywiście! Kalevala oraz dawne style muzyczne, archaiczna muzyka medytacyjna, kantele, pieśni z Kalevali, lamenty i pieśni żałobne, wszystkie te dzieła są dla mnie niezmiernie istotne.
Co więcej, mój ostatni album dotyczy tematyki fińsko-szwedzkiej, jako że Finlandia jest kulturowo powiązana ze Szwecją. Dlatego ważna jest dla mnie również kultura szwedzka i ważne dla mnie są style, jakie powstały w fińsko-szwedzkiej muzyce folkowej.
Oprócz tego oczywiście szukam inspiracji w muzyce fińskich i zagranicznych akordeonistów, w tango argentyńskim, skrzypcach norweskich (hardingfele) oraz w muzyce bałkańskiej, którą uwielbiam. Również szwedzka polska jest jednym z moich ulubionych tańców. Form muzycznych, którymi się inspiruję jest bez liku.
Jednak kiedy tworzę moją muzykę, nie zastanawiam się nad tym, w jakim stylu ona będzie. Nie stawiam sobie postanowień takich jak „ten utwór będzie miał charakter bałkański”. Wszystko to dzieje się samoistnie i naturalnie.
Jaki wpływ miała Twoja rodzina na rozwijanie Twojej pasji gry na akordeonie?
W moim rodzinnym domu, oprócz moich rodziców mieszkała również moja babcia, która była osobą o wspaniałej osobowości i to ona kupiła mi akordeon, kiedy miałam 8 lat. Nie było jej stać na niego w czasach jej młodości, ale postanowiła go kupić dla mnie, gdyż sama uwielbiała jego brzmienie. Razem ze mną chodziła na lekcje gry na akordeonie.
Co może być zaskakujące, nikt u mnie w domu nie grał na żadnym instrumencie, ale cała rodzina kochała muzykę i bardzo mnie wspierała w mojej pasji.
Czy masz jakiegoś ulubionego kompozytora, wykonawcę czy muzyka? Nawet spoza kręgu muzyki folkowej?
Jest tak wielu wspaniałych muzyków, że bardzo trudno by było mi wybrać jedną osobę. Ale jeśli miałabym kogoś wybrać to wybrałabym kogoś związanego z akordeonem. Na pewno bardzo ważną osobą dla mnie jest pochodzący z Argentyny Dino Saluzzi, który gra na bandoneonie. Zrobił coś niesamowitego z muzyką tradycyjną. Dzięki swoim śmiałym improwizacjom odkrył tą muzykę na nowo i kiedy tylko go usłyszałam, pomyślałam sobie, że chciałabym osiągnąć coś podobnego grając na moim akordeonie.
Twój mąż – Olli Varris jest również muzykiem, gra na gitarze i razem z Tobą oraz Eero Grundströmem występujecie na dzisiejszym koncercie. Czy możesz coś o nim powiedzieć?
Tak naprawdę nie jesteśmy już razem od 2006 roku, ale w dalszym ciągu łączy nas muzyka. Mamy za sobą bardzo długą wspólną drogę jako muzycy, a to jest dla mnie niezmiernie ważne, że w moim zespole są osoby, którym mogę całkowicie zaufać.
Z kolei Eero, gra między innymi na harmonijce ustnej i jest znany najbardziej z występów z grupą Sväng.
Jesteś wykładowczynią na Wydziale Muzyki Folkowej Akademii Sibeliusa. Czy możesz coś powiedzieć o swojej pracy?
Wydział muzyki folkowej powstał w 1983 roku. Byłam jedną z pierwszych sześciu osób, które zaczęły tam studia.
Czy byłaby to prawda, gdybym powiedział, że Twoja kariera rozpoczęła się właśnie w tym roku?
Myślę, że tak, można tak powiedzieć, ale nie tylko dlatego, że zaczęłam studia na Akademii, ale wygrałam również wtedy konkurs złotego akordeonu (Kultainen Harmonikka), więc mogę powiedzieć, że ten rok był przełomowy. Obfitował w wiele ciekawych doświadczeń, ponieważ nikt na Akademii nie wiedział jaki będzie program oraz czego się będziemy uczyć. Z dzisiejszej perspektywy bardzo się cieszę, że podjęłam taką decyzję, która była trochę taką wyprawą w nieznane.
Uczyliśmy się wielu rzeczy o muzyce klasycznej, muzyce folkowej, jej całej historii, ale co najważniejsze uczyliśmy się tego, jak tworzyć nową muzykę. Dlatego dziś w Finlandii muzyka folkowa jest ciągle żywa, a tradycje muzyczne są podtrzymywane.
Skoro ustaliliśmy, że rok 1983 jest początkiem Twojej kariery, to oznacza to, że za dwa lata minie trzydziesty rok Twojej kariery. Czy planujesz coś nadzwyczajnego?
Na pewno będę koncertować. Być może położę większy nacisk na współpracę z innymi zespołami, aby wystąpić na jakimś większym festiwalu.
(przyp. red.: Po tej wypowiedzi Maria zastanowiła się i powiedziała coś w stylu ‘mmmm…’, które w moim odczuciu znaczyło „Ojej, rzeczywiście! To już tyle czasu minęło! :)” )
Co uważasz za swój Twój największy sukces?
To bardzo trudne pytanie! Wydaje mi się, że moim największym sukcesem jest to, że znalazłam swój własny sposób na tworzenie muzyki i to, że kocham moją pracę.
Więc nie chcesz wskazywać żadnego konkretnego wydarzenia z Twojego życia?
Nie, bo to odnalezienie swojego stylu jest według mnie najtrudniejsze, a to mi się udało. Oczywiście, że osiągnięcia są bardzo ważne, w moim przypadku było to na przykład otrzymanie tytułu profesora sztuki w 2005 roku w Finlandii, co było bardzo miłe, bo poczułam się doceniona, ale najważniejsze, według mnie, było odkrycie właściwego kierunku, w którym się rozwijałam.
Co robisz w wolnym czasie, kiedy nie zajmujesz się muzyką?
Spaceruję sobie po lesie z moim Staffordshire Bull Terrierem, który wabi się Tessa.
Ale przecież mieszkasz w Espoo, a to już właściwie Helsinki, czy nie myślałaś, żeby przeprowadzić się gdzieś, gdzie będziesz z dala od miejskiego zgiełku, gdzie byś mogła tworzyć i nikt by Ci nie przeszkadzał?
Nigdy nie musiałam o tym myśleć, ponieważ niedaleko miejsca gdzie mieszkam, jakieś 15 – 20 minut na piechotę, jest położony Park Narodowy Nuuksio, gdzie często chodzę. Oprócz tego, nieopodal jest również duży park, więc Espoo jest dla mnie idealnym miejscem.
Salmiakki. Ludzie dzielą się na takich, którzy je uwielbiają oraz którzy ich nie cierpią. Do której grupy się zaliczasz?
Muszę powiedzieć, że jednak umiejscowię się gdzieś pomiędzy. Może bardziej je lubię niż nie lubię. Dobra jest też Salmiakki Kossu.
Czy masz swoje ulubione miejsce w Finlandii i czy mogłabyś polecić je osobom odwiedzającym Suomi?
Park Narodowy Nuuksio. Latem można się tam wykąpać w jeziorze, a w zimie można udać się tam na długi spacer. Jest położony blisko Espoo, blisko Helsinek, to są zielone płuca tych miast. Można się tam wybrać, żeby odpocząć i poczuć się wolnym.
Bardzo dziękuję Ci za wywiad i do zobaczenia na koncercie!
Podziękowania:
Ula, Alicja Leszczyńska, Phillip Page
wywiad przeprowadził: szpieg zdjęcia: sirkka
|