|
15 marca 2009 roku na deskach warszawskiej Progresji wystąpił Lordi. Przed koncertem Kita (perkusja) i Amen (gitara elektryczna) pojawili się w Empiku na podpisywaniu płyt. Oto zapis naszej rozmowy z artystami.
Aurinko: Zacznijmy może od waszej ostatniej płyty – Deadache. Jak wypada ona w porównaniu do Arockalypse? Kita: Muzycznie jest tak samo. Wydaje mi się, że produkcja i sposób, w jaki gramy, poszły o krok do przodu. Muzyka aż tak bardzo się nie różni, ale ciekawe jest to, że nowe kawałki o wiele bardziej rozkręcają publiczność niż stare kawałki, co widać szczególnie na tej trasie. Amen: Nowy album jest o wiele bardziej agresywny.
A: Kto jest odpowiedzialny za tworzenie muzyki? K: My wszyscy.
A: Chcieliśmy spytać o Eurowizję… K: O co? Euro..euro-co? (śmiech) Am: Nie pamiętam nic takiego. (śmiech)
A: Co wam dał sam występ? K: Pieniądze. Jesteśmy teraz niesamowicie bogaci. (śmiech) Am: Ja nie jestem! Wziąłeś wszystkie pieniądze??!! (śmiech) K: Tak, mam też Twoje! A tak na poważnie: rzecz jasna Eurowizja otworzyła przed nami wiele drzwi, szczególnie w Europie, w ciągu zaledwie jednej nocy. W Ameryce nam to nie za bardzo pomogło, bo Amerykanie nie interesują się Eurowizją. Tak więc to jest pozytyw tego konkursu, natomiast negatywem jest to, że ten temat się teraz za nami ciągnie, każdy nas o to pyta w trakcie wywiadów, nawet pomimo tego, ze minęły 3 lata. Am: Nie żałujemy tego, że się tam pojawiliśmy, to było dla nas naprawdę dobre, ale gdybyśmy mogli to zrobić jeszcze raz, to byśmy tego nie zrobili. (śmiech) K: Było w każdym razie zabawnie. A: Jak to się stało, że nakręciliście własny horror, Dark Floors? Am: Nakręcenie horroru było marzeniem z dzieciństwa Pana Lordi. To był jego pomysł, a my go po prostu zrealizowaliśmy. Moja rola w filmie nie była w sumie taka duża. K: Mi nakręcenie mojej partii zajęło jeden dzień. Am: A mi trzy, ale wydaje mi się, że wyszło nieźle.
A: Zrobicie następny horror? Am: Nie teraz, ale być może za 10 lat nakręcimy kolejny film o Lordi. To zależy od Pana Lordi, on to bardzo lubi i jest dobry w robieniu filmów. Teraz koncertujemy się na graniu na żywo, nagrywaniu płyt itp.
A: Wiem, że Pan Lordi jest odpowiedzialny za robienie kostiumów, co dokładnie zainspirowało go do zrobienia waszych? K: Pan Lordi robi większość kostiumów a my podajemy mu pomysły. Ja na przykład interesuję się Japonią, więc przy robieniu nowego kostiumu powiedziałem, że chciałbym, żeby Kita wyglądał jak samuraj z Japonii skrzyżowany z kosmitą, więc Pan Lordi poszukał w necie starych zdjęć samurajów i zaczęliśmy nad nim myśleć. Am: Ja chciałem być gościem z Japonii, japońskim wojownikiem, (śmiech) ale Kita zabrał tę partię ;) W moim przypadku po prostu dopracowaliśmy mumię. Pan Lordi robi wszystko sam, ręcznie, ale ja np. mogę coś namalować, sam zresztą zaprojektowałem swój pas, wszystkie te piękne starożytne napisy, tak jak napis: Amen-Ra.
A: Czy wasza muzyka bez kostiumów byłaby inna? Muzycznie byłoby tak samo. Może gdyby nie było tego pierwiastka horroru, nie byłoby takich muzycznych motywów z horrorów, ale muzyka na pewno pozostałaby taka sama.
A: Plotka głosi, że istnieje restauracja Lordi. To prawda. Istnieje w Rovaniemi, skąd pochodzi Pan Lordi. To coś w rodzaju Hard Rock Cafe, można tam obejrzeć sprzęt różnych zespołów, ich pałeczki, bębny/perkusje, gitary, nasze stare kostiumy też tam są, jest tam też naprawdę dobre jedzenie, więc jeśli kiedyś tam pojedziecie, musicie tam wpaść.
A: Wasze ulubione miejsce w Finlandii to… Am: Wydaje mi się, że mój dom ;) (śmiech) Helsinki to rock’n’rollowe miasto. Jeśli lubisz imprezy rockowe, musisz jechać do Helsinek. Świetna jest też Laponia, zwłaszcza w trakcie jesieni, jest naprawdę cudowna, dużo tam turystów, św. Mikołaj też tam jest, restauracja też tam jest. K: Helsinki są świetne, jest tam bardzo fajna, rockowa aura, to zresztą najbardziej rockowe miasto w całej Europie. Często, kiedy podróżujemy, nie możemy w ogóle znaleźć rockowego klubu, a jak już coś znajdziemy to jest to na ogół jakaś mała, gówniana dziura. W Finlandii mamy nocne kluby, ludzie tańczą na dwóch ogromnych piętrach i całą noc gra tam rockowa muza.
A: Jakie rockowe kluby moglibyście polecić? K: Mamy On The Rocks… Am: I jest Tavastia, to już legendarne miejsce K: Ale tam chodzi się raczej posłuchać muzyki na żywo. W Helsinkach jest naprawdę sporo rockowych klubów.
Am: Niestety nie mamy Hard Rock Cafe. Ja i Kita otworzymy HRC w Helsinkach! (śmiech) K: To będzie HRC i bar ze striptizem. (śmiech) Am: I horror bar. I striptiz. Tak, zróbmy to! (śmiech) A: Dzięki za wywiad i do zobaczenia na koncercie!
|